Nie pojechałem na kolejny maraton w tym roku. W nadchodzący weekend miałem wystartować w maratonie w Bośni i Hercegowinie – w Sarajewie. Niestety formalności związane z podróżą i konieczność wykonywania testów na Covid-19 kolejnych granicach zniechęciły mnie do podróży. Choć wyprawa była i wciąż jest możliwa technicznie do zrealizowania, to uznałem że liczba przeciwności jest zbyt duża by podjąć tę „zabawę” – aż tak na tej Bośni mi nie zależy, a wyjazdy zagraniczne mogą poczekać.

Siedząc jednak w domu i biadoląc nad swoim nieszczęsnym losem uznałem, że muszę sobie coś wymyślić do „podróżniczej” roboty. I zupełnie, ale to zupełnie przypadkiem podczas treningu wpadł mi do głowy pomysł. Trasę którą biegam niemal każdego dnia w kilku miejscach przecina nieczynna już linia kolejowa nr 209 z Chełmży do Kowalewa Pomorskiego. Postanowiłem ją zwiedzić.

Plan był genialny w swojej prostocie: przejechać się autem wzdłuż nieczynnych już torów kolejowych i porobić zdjęcia w ciekawych, malowniczych miejscach. Planowałem zrobić to za jednym razem… Tymczasem już pierwsze 6 kilometrów zajęło mi prawie cały dzień! Okazało się, że nieczynna trasa kolejowa obfituje w istne „cuda” dla każdego fotografa!

Zapraszam Was na pierwszy odcinek trasy: start na Dworcu Kolejowym w Chełmży, koniec niecałe dwa kilometry dalej na przejeździe kolejowym. Następne zdjęcia wkrótce!

PS. Opisy do poszczególnych zdjęć znajdziecie w poście na grupie facebooka