Ech, kiedyś to były czasy… byle zima, byle mróz czy zaspy nie robiły na nas żadnego wrażenia. A teraz…  teraz byle -20 stopni rano, i człowiek jak głupi leci i zdjęcia robi, buzię rozdziawia i fotografuje jak szalony…

Nigdy nie wiadomo ile lat trzeba będzie znowu czekać by jeziora skuło lodem, by ptaszyska srożyły piórka na brzuszkach a koty nie chciały wyjść na dwór. Za to dzieci odwrotnie – koniem do domu nie zagonisz, nawet jak palce sobie poodmrażają. I pomyśleć, że kilka dni temu od komputera odgonić nie było można.

A Putin siedzi i zawija w sreberka ten mróz. I balonami nad Polskę wysyła. Media wiedzą – #bestiazewschodu i tyle w temacie!

A przy okazji: ktoś wie może co to za ptaszysko? Poluje od jesieni na mojego kota i raz go już nawet poharatało. Dopiero dziś udało mi się nagrać tę Chupacabrę…