Leżąca w zachodniej części kanału La Manche  wyspa Jersey jest największą z Wysp Normandzkich. Niewiele osób wie o tym, że podczas II wojny światowej była ona miejscem niezwykle ciekawych wydarzeń; po zajęciu jej w lipcu 1940 roku przez wojska niemieckie została zamieniona w niezdobytą morską twierdzę. Postaram się dziś przybliżyć Wam tę historię.

Wyspa Jersey - fortyfikacje z II wojny światowej

W maju 1940 roku armia niemiecka uderza na Francję. Obchodząc Linię Maginota jednostki zmotoryzowane Wehrmachtu stosunkowo szybko rozbijają wojska alianckie i zwijają front ku północy. W ciągu zaledwie kilku tygodni Francja zostaje pokonana, a resztki sojuszniczych armii ewakuują się poprzez Dunkierkę do Wielkiej Brytanii. Na plażach pozostaje cały ciężki sprzęt, a brytyjskie dywizje wracają z kontynentu z przetrąconym kręgosłupem – przed zgubną w skutkach inwazją chroni Anglię już tylko kanał La Manche.

Alianci nie mogą sobie pozwolić na kolejne straty; za wszelką cenę potrzebny jest im czas na reorganizację i uzupełnienie wojsk. Tymczasem 22 czerwca Francja ostatecznie kapituluje, a cała jej północna część zostaje zajęta przez zdawałoby się niepokonany Wehrmacht. Pomiędzy Francją a Anglią leżą Wyspy Normandzkie – archipelag kilku wysp i wysepek, który za sprawą swojego położenia umożliwia sprawowanie kontroli nad zachodnim wyjściem z kanału La Manche. Wyspy te stają się kolejnym celem niemieckiej machiny wojennej.

Jersey - bunkry

Desant na Jersey

Wyspy doskonale nadają się do obrony, i ich zdobycie powinno być dla Niemców niezwykle trudne; operacje desantowe zawsze są ryzykowne i krwawe – o czym niemieccy spadochroniarze przekonają się już za rok podczas Bitwy o Kretę. Brytyjczycy są jednak w głębokiej zapaści i nie decydują się na obronę wysp; Król Jerzy VI ogłasza je miastami otwartymi. Z wysp pośpiesznie ewakuowane są wszystkie bataliony piechoty, artyleria oraz dużą część populacji – ponad 20 tysięcy osób.

Jednak Niemcy nie wierzą w neutralność wysp i do ich zdobycia przeznaczają spore siły. Operacja desantowa otrzymuje nazwę Grüne Pfeil, czyli Zielona Strzała. By zmusić domniemanych obrońców do ujawnienia swoich stanowisk 28 czerwca bombardują Jersey z powietrza. Ginie 45 mieszkańców, ponad stu kolejnych zostaje rannych. Ale archipelag milczy – z jednym wyjątkiem: ostrzeliwuje się zacumowany na redzie portu w Guernsey samotny parowiec Ilse of Sark. Uzbrojony w dwa karabiny maszynowe zabiera na pokład ostatnich cywilów, którzy zdążą jeszcze uciec przed niemiecką okupacją. Odpływając chwilę później kapitan parowca nakazuje wciągnąć na masz flagę „Do widzenia”

Wyspa Jersey - zdjęcia z II wojny światowej

Niemcy są przekonani, że to podstęp. W kolejnych dniach nad Jersey krążą samoloty zwiadowcze szukające przeciwnika. Bezskutecznie. BBC nadaje w eter, że Wyspy Normandzkie zostały zdemilitaryzowane. Nie mogąc przekonać się z powietrza jak wygląda rzeczywista sytuacja, jeden z pilotów – Hauptmann Liebe-Pieteritz – ląduje na lotnisku w Guernsey, wysiada z samolotu i z pistoletem w ręku idzie ku budynkom lotniska. Oniemiały stwierdza, że nikogo tu nie ma, a hala lotniska zamknięta jest na kłódkę.

Dzień później – 1 lipca 1940 roku – niemieccy lotnicy zrzucają nad Jersey w specjalnych pojemnikach żądanie kapitulacji. Nakazują wywiesić białe flagi i rozłożyć na pasie startowym lotniska duży biały krzyż. Oniemiali patrzą, jak rozkaz ten zostaje wykonany. Pilot Richard Kern ląduje na lotnisku i wraz z załogą swojego samolotu (uzbrojoną jedynie w karabin maszynowy) rozmawia z napotkanym cywilem. Jest nim Charles Roche, pracownik odpowiedzialny za pilnowanie lotniska. Ten potwierdza, że nie ma na wyspie żadnych brytyjskich wojsk.

Roche drogą radiową przekazuje tę niezwykłą informację do dowództwa skrzydła lotniczego. W efekcie zaledwie po kilku godzinach na Jersey zaczynają lądować pierwsze samoloty transportowe z niemiecką piechotą; wieczorem na wyspie jest już ponad stu żołnierzy. Zajmują oni okoliczny hotel oraz rozstawiają przywiezione ze sobą działa przeciwlotnicze; oczekują na kontratak – ale ten nigdy nie nastąpi. Zajęcie Wysp Normandzkich jest bezkrwawe, Jersey i Guernsey zostają zdobyte bez oporu.

Wyspa Jersey - zdjęcia z II wojny światowej

Niemieckim komendantem wyspy zostaje Hauptmann Erich Gussek. Zna on wyspę doskonale, gdyż był na niej… jeńcem wojennym podczas I wojny światowej. Historia zatacza koło pokazując, jak zmienne potrafią być losy zwycięzców i zwyciężonych. 

Zamiana wyspy w twierdzę

Doceniając niezwykłe strategiczne położenie Wysp Normandzkich Hitler wydaje rozkaz przekształcenia największej z nich – Jersey – w fortecę nie do zdobycia. Wyspa charakteryzuje się skomplikowaną linią brzegową, której większość za sprawą stromych urwisk i klifów jest niedostępna od strony morza. Wszystkie narażone na atak plaże zostają ufortyfikowane setkami betonowych bunkrów oraz wzmocnione wysokimi barierami uniemożliwiającymi wyjście desantu w głąb lądu. Jersey rzeczywiście zmienia się w niezdobytą twierdzę i staje się centralnym punktem całego Wału Atlantyckiego – niemieckich linii fortyfikacji mających odeprzeć przewidywany w przyszłości desant aliantów na tereny północnej Francji. Historycy szacują, że fortyfikowanie tej niewielkiej wyspy pochłonęło aż 10 procent nakładów III Rzeszy na budowę fortyfikacji w Europie – przez cały  okres wojny!

Wyspa Jersey - zdjęcia z II wojny światowej

Niemcy przerzucają na Jersey zdobyczny sprzęt pancerny – czołgi ciężkie Char B, które Wehrmacht zdobył podczas kampanii we Francji. To istne bestie na gąsienicach nie mające swojego odpowiednika w Panzerwaffe; ich zadaniem ma być kontratak na lądujące oddziały alianckie i zepchnięcie ich z powrotem do morza – gdyby udało im się przedrzeć przez piekło plaż. Pancerne wieże zdjęte z innych francuskich zdobycznych czołgów zostają wkomponowane w betonowe podstawy ustawione na skałach.

Gęsty systemy bunkrów na plażach uzupełnia liczna artyleria: zarówno przeciwlotnicza jak i dalekosiężna. Mające duży zasięg działa morskie będą przez całą wojnę paraliżowały żeglugę aliancką po kanale La Manche; a baterie przeciwlotnicze polować będą dniem i nocą na samoloty powracające na Wyspy Brytyjskie.

Plaże nie są jedyna linią obrony. Kolejne fortyfikacje przygotowane zostają w głębi lądu; powstają całe podziemne kompleksy i fabryki. Na Jersey zostają sprowadzeni przymusowi robotnicy z całej podbitej Europy: z Hiszpanii, Francji, Belgii, Holandii, Czechosłowacji, Polski, Algierii, Maroka i ZSRR. Z sześciu tysięcy więźniów setki zginą przy kopaniu tuneli, w których Niemcy zakładają kolejne magazyny i punkty oporu. Niektórzy z robotników uciekną i ukrywać się będą wśród lasów i wiosek wyspy aż do dnia wyzwolenia.

Wyspa Jersey - muzeum militarne

Najdłuższy podziemny kompleks militarny wybudowany zostanie pośrodku wyspy. Będzie miał ponad kilometr długości i znajdą się w nim szpitale, centra łączności, magazyny, koszary. A wszystko to dziesiątki metrów pod ziemią! Ten kompleks przetrwał aż do dziś, obecnie znajduje się w nim niezwykłe muzeum – Jersey War Tunnels. Jeżeli odwiedzicie kiedyś wyspę, koniecznie musicie zwiedzić to żywe i niesamowicie odrestaurowane muzeum.

Okupacja

Wyspa Jersey jest gotowa na inwazję. Zabronione zostaje – podobnie jak w innych okupowanych krajach – używanie przez ludność cywilną radioodbiorników. Pod groźbą śmierci część mieszkańców buduje jednak własne odbiorniki, by w ten sposób uzyskać informacje z zewnętrznego świata. Wyspa jest szczelnie izolowana, to oblężony bastion czekający na atak. Jersey zarządzana jest twardą, wojskową ręką.

Dla wydawców: zanurz łapkę w garnku pełnym miodu i poczęstuj swoich czytelników tym artykułem!
Wyspa Jersey - muzeum militarne

Po dwóch latach niemal całkowitej izolacji mieszkańcom zaczyna zaglądać w oczy głód. Niemcy rekwirują pojazdy, paliwo, zapasy. Rosną ceny zwierząt hodowlanych i koni – wykorzystywanych tu jako podstawowy środek transportu. Najbardziej pożądanym dobrem stają się… rowery. Jednak zapasy żywności zmniejszają się w zastraszającym tempie, w 1944 roku wszystko jest już reglamentowane: cywilne władze wprowadzają kartki na chleb. Wiadomo jednak, że nawet to nie pomoże – trzeba szukać innego rozwiązania. Jesienią 1944 roku kończą się także zapasy leków i paliwa. Nie ma prądu. Licząca kilkanaście tysięcy osób populacja wyspy staje na krawędzi głodu.

Sytuację ratuje porozumienie pomiędzy Niemcami a Międzynarodowym Komitetem Czerwonego Krzyża. Do portu w Saint Helier zostaje wpuszczony płynący z Portugalii statek SS Vega, który dowozi niezbędne zaopatrzenie. Przybije do tutejszych portów jeszcze czterokrotnie, dzięki czemu cywile unikną ostatecznie śmierci głodowej.

Wyspa Jersey - muzeum militarne

Bitwa o Jersey

Do epickiej bitwy o wyspę nigdy nie doszło. Przez całą wojnę niemieccy przeciwlotnicy zestrzelili zaledwie kilka alianckich samolotów, które przelatywały nad wyspą – czasem celowo, a czasem zupełnie przypadkiem. Brytyjscy komandosi desantowali się kilkukrotnie na północnych brzegach wyspy – nocą, by sprawdzić swoje umiejętności, pojmać „języka” albo wysadzić jakieś szczególnie eksponowane i dokuczliwe działo morskie. Wspinali się w ciemnościach po niemal pionowych klifach, a rankiem znikali niczym duchy. Dziesiątki betonowych bunkrów nigdy nie otworzyły ognia, post-francuskie ciężkie czołgi stały zaś i rdzewiały, cierpliwie  czekając na okazję do pokazania swoich walorów bojowych.

Alianci ominęli Wyspy Normandzkie rezygnując z ich zdobywania. Doskonale wiedzieli, jak kosztownym byłoby ich zdobycie. Chichot historii sprawił, że tak jak Niemcy w 1940 roku ominęli Linię Maginota, tak teraz alianci odwzajemnili się im tym samym. Tak długo oczekiwany przez Niemców desant rzeczywiście nastąpił – w czerwcu 1944 roku – ale na plażach Normandii, po wschodniej stronie Półwyspu Cotentin. Zbudowane z mozołem fortyfikacje na Wyspach Normandzkich okazały się całkowicie nieprzydatne.

Wyspa Jersey - muzeum militarne

Wyzwolenie Jersey

Mijają kolejne lata wojny; alianci wyzwalają Paryż, od wschodu i zachodu wdzierają się na tereny III Rzeszy, w końcu pod ciosami Armii Radzieckiej pada Berlin. Te wszystkie wydarzenia dzieją się jednak niejako poza wyspą. Tutaj wciąż trwa okupacja; tak jakby Wehrmacht nadal panował nad całą Europą. Niemieccy żołnierze spacerują ulicami Jersey dzieląc czas pomiędzy rozrywki, a służbę. 30 kwietnia 1945 roku w berlińskim bunkrze popełnia samobójstwo Adolf Hitler, a 7 maja Niemcy kapitulują. A na Jersey? Na Jersey wciąż bez zmian.

Dopiero dzień później, 8 maja Winston Churchill w przemówieniu radiowym zapowiada… wyzwolenie Wysp Normandzkich. Wieczorem, najpierw nieśmiało – a później już otwarcie – mieszkańcy wyspy wychodzą na place i rozpoczynają świętowanie.

9 maja do wyspy Guernsey podpływa brytyjski niszczyciel HMS Bulldog. O godzinie 07:15 rano na jego pokład wchodzi zastępca niemieckich wojsk okupacyjnych, generał Siegfried Hein. W imieniu dowództwa regionu Wysp Normandzkich podpisuje akt kapitulacji. Po chwili wraca na ląd i wydaje rozkaz ściągnięcia z masztów niemieckich flag. Po południu tego samego dnia podobna procedura ma miejsce na Jersey – kapitulacja zostaje podpisana na niszczycielu HMS Beagle. Wczesnym popołudniem w porcie St. Helier schodzą na brzeg pierwsi brytyjscy żołnierze. Tak kończy się okupacja, która trwała przez 4 lata 10 miesięcy i 21 dni.

Wyspa Jersey - muzeum militarne

Wyspy Normandzie były jedynym terytorium Wielkiej Brytanii okupowanym podczas II wojny światowej przez wojska niemieckie. Do dziś data 9 maja jest obchodzona na Jersey jako Dzień Zwycięstwa.

Pochodzące z czasów II wojny światowej fortyfikacje wciąż stoją. Część z nich jest dostępna do zwiedzania, część przekształcono w mieszkania i apartamenty. W jednej z ogromnych wież znajdują się radary nadzoru tutejszego lotniska. Wiele poniemieckich obiektów służy lokalnej społeczności, która traktuje je jako część historii wyspy. Imponujące wieże obserwacyjne wciąż wpatrują się w niespokojne morze, jakby czekając na desant, do którego odparcia zostały stworzone. Na desant, który nigdy nie nastąpił.

Co ciekawe, fortyfikacje powstałe podczas II wojny światowej to nie jedyne fortyfikacje, jakie spotkać możemy na Jersey. Zanim na polecenie Hitlera wybudowano imponujące rzędy betonowych bunkrów inny wódz – już sto lat wcześniej – z takim samym zapałem i entuzjazmem fortyfikował tę wyspę. Także po tamtym budowniczym pozostały liczne forty okalające wyspę Jersey; część z nich stoi blisko plaż, część zaś wyłania się bezpośrednio z fal kanału La Manche – dotrzeć można na nie wyłącznie podczas odpływu. To pierścień wież obronnych stworzonych na polecenie cesarza francuzów, Napoleona Bonaparte.

Ale to już historia na osobną opowieść.

Dla czytelników: spodobała Ci się ta opowieść? Zrewanżuj się i postaw mi wirtualną kawę – ten sympatyczny gest zmotywuje mnie do pracy nad kolejnymi materiałami.

Chcesz zobaczyć więcej zdjęć? Kliknij znaczniki na poniższej mapie.

Wyspa Jersey – więcej losowych materiałów z wyprawy:

Militaria – więcej losowych materiałów z tej kategorii:

101 Responses