Antarktyda

Wyprawa 001: Antarktyda cz.8 – Dlaczego z czytaniem książek nie ma żartów?

Wsiedliśmy na okręt i popłynęliśmy na Antarktydę. „Plum tralala chlapie fala, po głębinie statek płynie” – ten wiersz znają wszyscy, którzy w 1988 roku kupili komiks „Kajko i Kokosz”. Zaraz po wypłynięciu z argentyńskiego portu w Ushuaia na naszym statku zarządzono ćwiczenia w ewakuacyjne…
Read More

PUB: Wyprawa 001: Antarktyda cz.7 – ziemia niczyja?

Najbardziej odległy, posępny i niegościnny ze wszystkich kontynentów naszej planety. Ostatni odkryty przez człowieka duży ląd – po raz pierwszy dostrzeżony zaledwie dwieście lat temu – w 1820 roku.
Read More

Wyprawa 001: Antarktyda cz.9 – Ile kosztuje podróż na Antarktydę?

Dojazd to najdroższy składnik takiej wyprawy. Na Antarktydę najwygodniej dopłynąć specjalnym statkiem „podróżniczym” w ramach wielu odbywających się każdego roku wypraw. Takie podróże organizuje kilka wyspecjalizowanych firm. Czarterują one statki wraz z załogami – znajdziecie je bez problemu w sieci. Oczywiście można…
Read More

PUB: Wyprawa 001: Antarktyda cz.6 – Wędrówki Kontynentów

W pięciu poprzednich odcinkach mojej opowieści o wyprawie na Antarktydę opowiadałem Wam o tym jak na nią dotrzeć, ile kosztuje taka wyprawa, oraz pokazywałem jej surowe piękno. Czas powoli żegnać się z tym najbardziej oddalonym od cywilizacji kontynentem. Żeby jednak nasza opowieść była kompletna wypada powiedzieć także trochę o przeszłości, a także o przyszłości tego...
Read More

Wyprawa 001: Antarktyda cz.5 – Paradise Bay

Zatoka Paradise Bay to jedno z najbardziej fantastycznych miejsc nas całym kontynencie. Pokażę Wam dziś widoki, które powodują że dywany same się zawijają, niedźwiedzie znoszą jajka a chomiki układają wiersze. Oto nie biorąca jeńców zatoka Paradise Bay. Trzymajcie się swoich kciuków!
Read More

Maratony Świata #001: Antarktyda cz.4 – Antarctica Marathon 2014

Czas w końcu wyjaśnić w jakim celu pojechałem na najdalszy kontynent. Wszak nie jest to miejsce, które odwiedza się na co dzień. Otóż na Antarktydę pojechałem przebiec tam… maraton.
Read More

Wyprawa 001: Antarktyda cz.3 – Szetlandy Południowe

W końcu dopłynęliśmy na Antarktydę. Ponieważ było daleko, to droga zajęła nam aż dwa odcinki… ale w końcu jesteśmy !!! Archipelag Szetlandów Południowych to najdalej na północ położona część Antarktydy stanowiąca naturalne przedłużenie Półwyspu Antarktycznego. To także pierwszy przystanek każdej wyprawy kierującej się drogą morską na ten najdalszy kontynent…
Read More

Wyprawa 001: Antarktyda cz.2 – Cieśnina Drake’a

Nieco ponad tysiąc kilometrów dzieli najbardziej na południe położone regiony Ameryki od Szetlandów Południowych – przedsionka Antarktydy. Owe miejsce to słynna Cieśnina Drake’a – jedne z najbardziej niegościnnych wód świata. My jednak podczas naszego rejsu na Antarktydę mieliśmy niebywałe szczęście: miejsce w którym spotykają się dwa oceany – Spokojny i Atlantycki – przywitało nas niespotykanie...
Read More

Wyprawa 001: Antarktyda cz.1 – Ushuaia

A gdyby tak kiedyś wieczorem, niespodzianie, zupełnie z zaskoczenia… naszła Was ochota pojechać na Antarktydę? To jak to zrobić? Którędy? Czy się „da”? W pierwszej części opowieści o mojej wyprawie na Antarktydę postaram się przekazać Wam podstawowe informacje na ten temat. Na początek pokażę pierwszy etap podróży na najdalszy kontynent. Przed Wami Ushuaia – najbardziej...
Read More

Lata mijają, a mi wciąż trudno jest w to uwierzyć: Antarktyda była moją pierwszą wyprawą podróżniczą w życiu. Byłem oczywiście wcześniej na wczasach w Bułgarii (w szkole średniej na kempingu), na koloniach na Węgrzech (w podstawówce) oraz na wycieczce szkolnej w Wenecji. I raz nawet pojechałem na kilka dni do Chorwacji. Podczas tych podróży było tak sobie – nic nie wskazywało na to, że zostanę kiedyś podróżnikiem.

Pewnego dnia przy piwie rozmawiałem z przyjacielem, który właśnie wrócił z maratonu w Japonii. Opowiadał o wyjeździe do Tokio, o starcie w maratonie, o podróży. Patrzyłem na niego z szeroko otwartymi oczami – jak to tak? Normalny człowiek może sobie wsiąść w samolot i tak po prostu polecieć sobie na drugi koniec świata? Tak swobodnie, jakby szedł do sklepu czy do fryzjera? Na kraniec świata, aż za mapę Europy – tam, gdzie ocean przelewa się poza krawędź dysku? Każdy może sobie polecieć, a potem wrócić – i siedząc przy piwie na wrocławskim rynku opowiadać o tym?

Krzysiek w dziesięć minut został moim guru. Poprosiłem go, by – gdy znowu będzie się gdzieś wybierał – koniecznie do mnie zadzwoni. Chętnie się z nim wybiorę na jakąś wyprawę by skorzystać z jego opieki i doświadczenia.

Ta niepozorna prośba zdecydowała o moim życiu. Krzysiek zadzwonił do mnie po niecałym roku:

Michał, jest wyprawa na maraton – jedziesz? No pewnie, że jadę, dzięki że pamiętałeś! A dokąd?

Odpowiedź mnie zmroziła:

Na Antarktydę, wyjazd za pięć miesięcy. Zwolniło się jedno miejsce, ale decyzję musisz podjąć dziś.

Podjąłem tą decyzję w terminie.

Dzięki tej decyzji, oraz jej konsekwencjom zobaczyłem miejsca, o których istnieniu nie zdawałem sobie wcześniej sprawy. Przepłynąłem na statku Cieśninę Drake’a, choć był to mój pierwszy rejs statkiem w życiu. Spoglądałem na niebo południowej półkuli oniemiały ciemnością nocy, która możliwa jest tylko w miejscu tak ekstremalnie oddalonym od siedzib ludzkich i świateł cywilizacji. I choć mój światopogląd podczas tej podróży nie runął w gruzy, to zaczął się kształtować w zupełnie sposób.

Na Antarktydzie złapałem jakąś bakterię, z której nie udało mi się wyleczyć. Bakterię podróży, która z chłopaka lubiącego beztroskie dyskoteki i bieganie po krajowym podwórku – zrobiła podróżnika. Ta bakteria dość długo pozostawała w ukryciu, inkubowała, mutowała, zarażała w tajemnicy komórki… Ale gdy już uderzyła, to zrobiła to z całą mocą. Dwa lata później pojechałem na swoją drugą wyprawę – także przełomową – do Iranu.

Niby wszystkiego w życiu należy próbować stopniowo. Lepiej nie skakać od razu na głęboką wodę, tylko najpierw sprawdzić patykiem głębokość jeziora. W moim przypadku było inaczej; na czterdzieste urodziny zrobiłem sobie prezent – spróbowałem przypadkiem czegoś, co nigdy mnie nie interesowało i nie pociągało.  I skończyło się tak, jak się skończyło – zostałem podróżnikiem.

Polecam Wam robienie rzeczy, których nie znacie i których nigdy nie próbowaliście. Nie sztuka robić to, o czym wiecie, że to lubicie. W ten sposób niczego nowego nie odkryjecie. W życiu trzeba robić rzeczy, których się jeszcze nie spróbowało.

#Antarktyda

Chcesz zobaczyć zdjęcia z wyprawy na Antarktydę? Kliknij znaczniki na poniższej mapie.