Ocean Spokojny

Zacznijmy od pytania „czym jest Tsunami?”. W dużym uproszczeniu jest to ogromna fala wodna (a także kilka następujących po sobie kolejno fal) wywołana przez jakieś zdarzenie katastroficzne: wybuch podwodnego wulkanu, podwodne trzęsienie ziemi, osuwisko znacznych  mas ziemi…
Read More
Start odbywał się z linii mety toru wyścigów Formuły 1, i samo to już robi ogromne wrażenie. Blisko 10 tysięcy uczestników maratonu (i kolejne 10159 uczestników półmaratonu) zgrabnie upchnięto w kilkunastu strefach czasowych. Sam start trwał… blisko godzinę!
Read More
Od rana zastanawiam się jak w tych trudnych czasach mógłbym najskuteczniej dokuczyć wszystkim, których obecna covidowa rzeczywistość zatrzymała w domach…
Read More

Pacyfik. Największy i najgłębszy ocean świata. Z powierzchnią 155 milionów kilometrów kwadratowych zajmuje prawie 1/3 powierzchni Ziemi – więcej, niż całkowita suma lądów naszej planety (149 milionów km kw.). Ciągnie się ze wschodu na zachód na odległość 15 tysięcy kilometrów, a z północy na południe – na 20 tysięcy kilometrów. Objętość znajdującej się w nim wody to 764 miliony km kw. – 46 procent całości wody na Ziemi. Jego średnia głębokość sięga 4280 metrów – zaś największa to słynny Rów Mariański, głęboki na 10.924 metry.

Na Oceanie Spokojnym znajduje się około 25 tysięcy wysp, czyli… więcej niż na całej reszcie kuli ziemskiej. Tworzą one szereg archipelagów: Polinezję, Mikronezję, Melanezję oraz Nową Zelandię. Każdy z nich jest absolutnie niezwykły.

Dookoła Pacyfiku, w okolicach jego brzegów w których dno przechodzi najpierw w szelf kontynentalny a potem w kontynenty Australii, Azji i oby Ameryk, ciągnie się słynny wśród geologów „Pacyficzny Pierścień Ognia” – najbardziej na świecie sejsmiczny obszar naszej planety obfitujący w liczne wulkany i trzęsienia ziemi. Pierścień Ognia generuje 91 procent światowych trzęsień ziemi, znajduje się na nim 90 procent wulkanów.

Nad Oceanem Spokojnym położone są 52 kraje. I do wszystkich nich muszę dotrzeć…

Polinezyjskie wyspy są absolutnym egzotykiem. Dla mnie to także największy czekający mnie wydatek, najdłuższe ekspedycje i największe trudy. Na samą myśl zgrzytam zębami, nie wspominając o zgrzytaniu żony… Ale słowo się rzekło. Całe szczęście nie stresuje się bezwzględnością konieczności osiągnięcia sukcesu – nie po to stawiam sobie cele, by je osiągnąć – stawiam je po to, by do nich dążyć.

Inaczej, ten króliczek mógłby mnie zagonić na śmierć.

#Pacyfik #OceanSpokojny