The Polska: przydrożne krzyże

Patrzę na te krzyże jeszcze przez chwilę i wiem już, że nie chcę poznać żadnych szczegółów. Żadnej historii. Żadnej opowieści. Robię zdjęcia i uciekam. Obok mijają mnie bezustannie pędzące auta. Przed chwilą sam tak pędziłem, a moje imię...

EXPEDITION 048: Lake Kolsai

O tym, że muszę odwiedzić „Kolsay Lakes National Park” wiedziałem od chwili, gdy po raz pierwszy zobaczyłem wielkie zdjęcia tamtejszych jezior przyozdabiające ogrodzenie Ambasady Kazachstanu w Warszawie.

EXPEDITION 042: SAN MARINO – Cimitero Di Montalbo

Kolumbaria mają zwykle kształt prostych ścian z niewielkimi niszami, które przeznaczone są do złożenia w nich urn z prochami zmarłych. W naszym kraju są to zwykle niewielkie budowle przeznaczone dla kilku lub kilkunastu urn, oszczędnie zdobione (lub wcale!)...

#Coffee_Zonk #Konkurs

Jeżeli jesteście szczęśliwymi posiadaczami ciśnieniowego ekspresu do kawy, to musicie wiedzieć, że urządzenie to może służyć nie tylko do robienia kawy, ale – przy niewielkiej dawce wyobraźni – oferuje także wspaniałą, rodzinną zabawę…

EXPEDITION 048: Kanion Szaryński / Charyn Canyon

Kanion Szaryński (Charyn Canyon) to jedna z największych atrakcji przyrodniczych Kazachstanu. Ciągnąca się przez blisko 150 kilometrów „wielka dziura w ziemi” zaskakuje przybyszów tym bardziej, że…

EXPEDITION 048: Nur-Sułtan Marathon

Może to wydać Wam się dziwnym, ale od samego początku nie wierzyłem, że wyjazd na maraton w Kazachstanie się uda. Od kiedy tylko znalazłem – jak zawsze całkiem przypadkowo – informację o maratonie w Nur-Sułtan, stolicy tego kraju...

EXPEDITION 038: Dubaj nie jest miastem dla mieszkańców

Jeżeli jesteście osobami, które uszczęśliwia patrzenie na bogactwo – odseparowane od Was wysokim murem – to Dubaj Wam się spodoba. Bez dwóch zdań.

EXPEDITION 048: Ostatnia noc w Kazachstanie…

To była nasza ostatnia noc w Kazachstanie. Każda podróż kiedyś się zaczyna, i kiedyś się kończy. By uczcić ten fakt postanowiliśmy najpierw w hotelu trochę poczytać. Gdy już przeczytaliśmy wszystko co było pod ręką…

EXPEDITION 048: Nur-Sułtan – niezwykłe oblicza stolicy Kazachstanu

Nur-Sułtan to milionowe miasto, które w skali historii Azji Środkowej powstało zaledwie „chwilę temu”. Jeszcze pod koniec XIX wieku, poza niewielką rosyjską osadą wojskową, nie było tutaj prawie nic…

EXPEDITION 010: Tajlandia – czy atrakcyjne Tajki to dobry „materiał” na żonę?

Tropikalne plaże i wakacyjna swoboda. Tanie drinki i imprezy do rana. Niezwykła egzotyka i przystępność „lokalsów” powodująca szybsze bicie serca. Nawiązujemy intymne relacje z osobami z innego kręgu kulturowego i zakochujemy się po uszy…

Zwiedzaj Rzym na… wesoło!

Rzym. Stolica Włoch. Wieczne Miasto. Każdy chciałby przyjechać tutaj choć raz w życiu, i spędzić w nim wspaniałe, niezapomniane wakacje – lub przynajmniej długi weekend. W końcu jak mówi popularne przysłowie – Wszystkie drogi prowadzą do Rzymu.

EXPEDITION 047: Hamburg Marathon

Po zeszłotygodniowym bardzo słabym starcie w maratonie w Bratysławie zacząłem mocniej niż zwykle zastanawiać się na ile podczas maratonów przeszkadza mi kamera: troszeczkę, sporo czy może bardzo dużo? Postanowiłem to sprawdzić

The Polska: St. John the Baptist Church Orawka

Będąc kilkanaście kilometrów przed granicą przypomniało mi się, że na słowackich drogach obowiązują elektronicznie kupowane winiety. Zjechałem więc na pierwszy lepszy parking, który nawinął się po mojej prawej stronie. Nie miałem pojęcia gdzie jestem…

Dziękuję Ci PLL LOT…

Chciałbym dziś podzielić się z Wami historią o tym, jak bardzo nie warto korzystać z usług narodowego przewoźnika LOT Polish Airlines

EXPEDITION 046: Bratislava Marathon

Zawsze byłem pewien, że mój maratoński „pierwszy raz” na Słowacji będzie miał miejsce podczas maratonu w Koszycach – najstarszego wciąż organizowanego maratonu w Europie, i drugiego pod tym względem na świecie.

Kernave, Litewska Troja

Czy zastanawialiście się kiedyś „dokąd to Ci Litwini wracają”? Okazuje się, że odpowiedź na pytanie „dokąd” jest nie mniej tajemnicza niż „skąd”!
1 2 3 11

40 lat i do piachu… Stwierdzenie przekorne, ale – pomimo zmieniającego się świata – wciąż na czasie. Wszyscy wiemy, że w mrocznym średniowieczu ludzie żyli dużo krócej niż obecnie. Jednak nie pamiętamy, że raptem dwieście lat temu średnia życia Europejczyka oscylowała w granicach 30-35 lat. Sto lat później, w 1900 roku wzrosła do 48 lat. Jeszcze w 1950 roku średnia życia np. w Indiach wynosiła zaledwie 32 lata!

Miniony wiek przyniósł wielkie zmiany. Obecnie żyjemy przeciętnie po 70-78 lat. Co jednak z jakością tego życia, zwłaszcza w jego drugiej połowie? Co z chęcią czerpania z niego pełnymi garściami. Przyzwyczajeni jesteśmy do filmików pokazujących dziarskich staruszków szalejących na siłowni, i staruszek tańczących na dyskotekach, ale czy jest to obraz rzeczywisty? Czy chcemy wciąż podbijać świat, gdy „jest już z górki”?

Niewątpliwie obecni 40-latkowie są zdrowsi, sprawniejsi i aktywniejsi niż ich przodkowie. Czy potrafimy wykorzystać ten nowo dany nam czas? Dzieci odchowane, kredyty w końcowej fazie, dom, mieszkanie, samochód. Często jednak jesteśmy tak zmęczeni życiem, że wpadamy w pułapkę nawyków i przyzwyczajeń. Pułapkę braku wyzwań które traktujemy jako zagrożeniem naszego stanu posiadania. Nie chcemy robić nowych rzeczy, a młodzieńcze marzenia zastępuje nam abonament na Netflixie. Okopujemy się na zdobytych pozycjach.

Szukając nazwy dla swojego kanału podróżniczego usłyszałem pewnego dnia zapowiedź wykładu: „Czy po czterdziestce coś nas jeszcze w życiu czeka?”. Pytanie już na pierwszy rzut oka przekorne, ale mimo wszystko dla wielu osób prawdziwe. Po czwartej kresce mamy już ukształtowane poglądy, zawód, pracę, zainteresowania. Coraz rzadziej szukamy czegoś nowego, nieznanego, ryzykownego. Czas spędzamy trawiąc życie, które zbudowaliśmy w pierwszej jego połowie. Konsumujemy to, co do tej pory zrobiliśmy.

A gdyby tak wszystko to odwrócić? Pozwolić zegarowi tykać od nowa?

The Polska

W tym dziale znajdziecie podróże po naszym kraju. Podróże – ale takie podane trochę inaczej. Publicystykę podaną czasem z przymrużeniem oka, czasem z nutką nostalgii, a czasem też z łezką wspomnień. Miejsca zarówno oczywiste jak i zupełnie nieistniejące w świadomości podróżników – lub istniejące ale jakby pod zasłoną zapomnienia. Pomimo to jestem pewien że warte odwiedzenia, wspomnienia, utrwalenia. Zwłaszcza to ostatnie – utrwalenie – jest ważne: niestety wielu z nich już niedługo nie będzie.

Kamień na Kamieniu

Zawsze miałem słabość do zamków, choć wiele lat minęło zanim się zorientowałem. Ten dział to próba ogarnięcia całej sterty materiałów – zarówno z Polski jak i ze świata – które nazwoziłem przez ostatnie lata. Sterty nieobrobionych filmów i zdjęć zalegają na moich dyskach twardych czekając na moment, w których je zmontuję i uzupełnię o opisy miejsc. Trochę to czasu zajmie, ale myślę że powstanie bardzo fajna seria!

Maratony Świata

O ile podróżuję od niedawna (od 40 roku życia – skąd i nazwa bloga), to maratony biegam od zawsze. Gdy pytamy co było pierwsze – jajko czy kura, odpowiedź jest trudna. Czy zapytam jednak co było pierwsze: podróże czy maratony – oczywiście maratony. Maratony, które w efekcie doprowadziły w końcu do podróżowania, bo tę bakterię złapałem właśnie podczas wyjazdów zagranicznych na maratony. A że organizowane są one na całym świecie, to dzięki temu nigdy nie zabraknie miejsc do których chciałbym pojechać. Pojechać i upiec tam dwie pieczenie na raz: pobiegać i pozwiedać.

WSPIERA MNIE: