Litwa

Czy zastanawialiście się kiedyś „dokąd to Ci Litwini wracają”? Okazuje się, że odpowiedź na pytanie „dokąd” jest nie mniej tajemnicza niż „skąd”!
Read More
Kim był Władysław Jagiełło zanim został Królem Polski? I jak to się stało, że na Polskim tronie zasiadł… Litwin?
Read More

Gdy przyjrzeć się relacjom łączącym przez ostatnie dwieście lat Litwę i Polskę to trudno uwierzyć, że kiedyś te dwa narody tworzyły wspólne państwo: Rzeczpospolitą Obojga Narodów. Składała się ona z Korony (Polski) oraz Wielkiego Księstwa (Litwy). Oficjalnie ten organizm państwowy powstał w 1569 roku na mocy Unii Lubelskiej a został zniszczony w 1795 na skutek rozbiorów. Ale jego geneza sięga pierwszego Króla Polski z Dynastii Piastów – Władysława Jagiełły, który był Litwinem i Wielkim Księciem Litewskim.

Co pozostało po tych latach wspólnej przyjaźni? Śmiało można powiedzieć, że nic. A nawet gorzej, bo Polacy i Litwini od ponad stu lat gotowi są skoczyć sobie do gardeł przy każdej sposobności. Po zakończeniu I wojny światowej Litwini zabierali nam Wilno i Grodno, my im te miasta odbijaliśmy i im zabieraliśmy różne tereny – to tu, to tam. Bodajże w 1938 roku Polska nawet wystosowała ultimatum militarne do Litwy, by ta wycofała się z kolejnych regionów. Jak te niesnaski skończyły się dla obu piorących się po pyskach krajów – pokazała jesień 1939 roku i wiosna 1940.

I zasadniczo za to – dobrze i jednym, i drugim. Zasłużyli sobie. Problem jednak w tym, że ani jednych ani drugich niczego to nie nauczyło. Niby jesteśmy w jednym potężnym sojuszu militarnym – w NATO – ale i tak lubimy się nawzajem tak, że gotowi jesteśmy się nawzajem podpalić – choćby po to, żeby popatrzeć jak się pali.

Czesi nas nie lubią, Ukraińcy nas nie lubią. Niemcy nas nie lubią i Rosjanie też nas nie lubią. Lubimy biadolić, że mamy złych sąsiadów, którzy nas nie lubią – ale zapominamy o tym, że my nikogo nie lubimy. Australijczycy to „kangury”, Chińczycy to „żółtki” a Francuzi to „żabojady”. Według nas tylko Polacy żrą widelcami a reszta świata tylko czyha, żeby nam z naszego wiejskiego, szlacheckiego prowincjonalnego gara bigos podkraść. Taka jest prawda o nas – Polakach. Nikt nie lubi takich, którzy nikogo nie lubią.

Przez Litwę zawsze byłem przejazdem, i poza „śladami polskości” niewiele widziałem. W żadnym przewodniku poza wymienionymi „polonikami” nie znalazłem nic ciekawego, co chciałbym zobaczyć w tym kraju. Dlatego też chyba w najbliższe wakacje specjalnie tam pojadę, by przekonać się na własne oczy – przewodnikom już dawno przestałem dowierzać.

#Litwa