Arabia Saudyjska

Wahhabizm kojarzony jest na świecie głównie za sprawą leżącego u jego podstaw ultrakonserwatyzmu; jedną z zasad jest rygorystyczny zakaz przedstawiania wizerunków ludzi: na obrazach, rzeźbach czy pomnikach. Mieliśmy możliwość zobaczyć, jak ten zakaz egzekwowany jest w stosunku do… cmentarzy.
Read More
Pustynia Ar-Rab al-Chali to największa pustynia piaszczysta na Ziemi. Ustępuje wielkością innym pustynią, ale są one w przeważającej większości kamienne. Największą „piaskownicę” świata znajdziecie właśnie w Arabii Saudyjskiej – w jej środkowo i południowo-wschodniej części. Ar-Rab ma powierzchnię blisko 700.000 kilometrów kwadratowych, tylko co dwie powierzchnie Polski.
Read More
To nie był łatwy termin na daleki, zagraniczny biegowy wyjazd. Po blisko dwumiesięcznym planowaniu wyjazdu do Arabii Saudyjskiej bilety lotnicze kupiliśmy w środę, 23 lutego. W czwartek rano wybuchła wojna na Ukrainie.
Read More
Arabia Saudyjska jest krajem, do którego wracam po równo dwóch latach. Byłem tam w chwili rozpoczęcia pandemii, w lutym 2020 roku, i będę teraz, w marcu 2022 roku. Wtedy był to krótki wyjazd, teraz spróbujemy objechać cały kraj.
Read More
Do Arabii Saudyjskiej przyleciałem z Indii, z New Delhi z przesiadką w Omanie. Powrót do Polski natomiast przebiegał trasą Medina (Arabia) – Istambuł (Turcja) – Budapeszt (Węgry) – Warszawa (Polska). Ze względu na część lotów przebiegających tanimi liniami przesiadki zapewniły mi bardzo atrakcyjną cenę końcową: 850 pln.
Read More
Nieliczne plemiona Beduinów, które potrafią przetrwać na obrzeżach tego niegościnnego miejsca nazywają tę pustynię Ar-Rimal – czyli w wolnym tłumaczeniu po prostu piach. I tego piasku jest naprawdę dużo. Wyobraźcie sobie piaszczysty dywan: 1200 kilometrów długości, 500 kilometrów szerokości, i od 100 do 300 metrów grubości.
Read More
W czwartej części mojej muzycznej podróży przez świat zabieram Was tam, gdzie muzyka jest dość nieoczywistą rozrywką: do Arabii Saudyjskiej!
Read More
Na pożegnanie z Półwyspem Arabskim zapraszam Was do starożytnej Al Uli – miejsca wybudowanego przez Nabatejczyków. Tych samym, którzy stworzyli słynną Jordańską Petrę. Po raz pierwszy także pokażę Wam podsumowanie wyprawy…
Read More
1 2

Jesienią 2019 roku Arabia Saudyjska – jeden z najbardziej niedostępnych krajów świata – ku zaskoczeniu chyba wszystkich wprowadziła niespodziewanie wizy turystyczne. Do tej pory „odwiedzić” ten kraj mogli wyłącznie pracownicy globalnych korporacji jadący tutaj na kontrakt, dyplomaci oraz muzułmanie śpieszący z pielgrzymką do Mekki lub Medyny. Moje możliwości odwiedzenia Arabii Saudyjskiej były raczej niewielkie gdyż nie kwalifikowałem się do żadnej z tych grup. A tu nagle bum, bęc, i można zdobyć wizę turystyczną!

Postanowiłem nie czekać i wyprawę do Arabii Saudyjskiej odbyć bez chwili zwłoki. Cena wizy była sroga, bo za jednorazowy wjazd zapłacić musiałem 500 złotych. Dodatkowym impulsem do wyjazdu był jednak bieg ultra-dystansowy organizowany po raz pierwszy w tym kraju – w okolicach starożytnej Al-Uli. Przyszłość pokazała, że dobrze zrobiłem nie zwlekając z podróżą: tydzień po moim powrocie do Polski wybuchła globalna pandemia i Arabia Saudyjska zamknęła się znowu w sobie, likwidując przy okazji wizy turystyczne.

Saudowie od pewnego już czasu szukają pomysłu na swój kraj. Pomysłu biznesowego, bo religijny mają już od dawna. Potęga rodu Saudów – a wraz z nim całego kraju – opiera się na ropie. A ta jak każde źródło surowców kiedyś przecież musi się wyczerpać. Dlatego też kilka lat temu postanowiono: Arabia Saudyjska zostanie turystyczną potęgą!

Na ten cel Saudowie przeznaczyć mieli 100 miliardów dolarów. Jak to się mówi: kto bogatemu zabroni? Dla nas podróżników nie jest to jednak szczególnie dobra wiadomość: te pieniądze mają trafić do segmentu Premium, czyli przeznaczone będą nie na ogólny rozwój turystyki w tym kraju, tylko na budowę ogromnych, ociekających luksusami kompleksów turystycznych podobnych do tych znanych z Emiratów Arabskich, Kataru czy Kuwejtu. Kompleksów przeznaczonych raczej dla ekskluzywnych wczasowiczów z całego świata. Taka koncepcja dla miłośników luksusów, nam zostanie Tajlandia…

O rozmachu Dynastii Saudów dużo można byłoby opowiadać. Przykładem może być choćby trwająca budowa w Mekce – świętym celu pielgrzymek Islamu – największego hotelu świata. Hotelu liczącego sobie… 10 tysięcy apartamentów i pokojów. Czy ktoś z Was ma jeszcze jakieś wątpliwości czy chce tam być? Jak ostatecznie skończy się ta przygoda z turystyką dla Saudów trudno powiedzieć. Obecnie w czasach pandemii wszystko stoi zamrożone, a kraj być może zacznie szukać pomysłów na dalsze istnienie od nowa.

Co najbardziej zapamiętałem z wyjazdu do Arabii Saudyjskiej? Chyba kontrole policyjne, które zatrzymywały nas czasem na drogach – policjanci sami się dziwili, że ktoś „obcy” jedzie autem. Pamiętam jak za każdym razem skrupulatnie fotografowali nasze paszporty i wizy. Szczególnie ich zainteresowanie wzbudzała moja wiza z Rosji – czemu? Nie mam pojęcia. Mimo to muszę przyznać, że policjanci byli bardzo sympatyczni i przyjacielscy.

Pamiętać też będę jak pewnego ranka nasz samochód chciały zjeść dromadery. Nie bardzo wiedziałem o co w tym wszystkim chodzi, ale prawdopodobnie płyn do mycia którego użyto do czyszczenia karoserii miał dużo związków soli. A sól na pustyni jest cenna niczym złoto. Więc te biedne wielbłądy zlizywały zawzięcie po prostu resztki soli. Samochód przeżył, choć wyglądał taki wylizany dość komicznie.

Mój pobyt w Arabii Saudyjskiej był krótki. Zbyt krótki. Jeżeli miałbym tutaj wrócić, to chciałbym wyruszyć w porządną długą wyprawę po pustyni Ar-Rab, największej piaszczystej pustyni świata. Tego nie da się jednak zrobić samodzielnie: na przeszkodzie stoją odległości, zastrzeżone regiony pełne instalacji roponośnych oraz wojna na pograniczu z Jemenem. Trzeba byłoby wybrać się na jakąś wyprawę organizowaną przez samych Saudów – niestety jak na razie żadnego z nich nie znam!

#arabiasaudyjska