Category

Przyroda

Wyobraźcie sobie górę. Taką dużą – cztery, pięć kilometrów wysokości. I pewnego dnia ta wielka góra wylatuje w powietrze. Pozostaje po niej ogromna dziura w ziemi: 9 kilometrów średnicy, 600 metrów głębokości, 260 kilometrów kwadratowych powierzchni.
W romansach pokazywali piękno Afryki. I nasza Lucy na taką właśnie Afrykę była przygotowana. Zapierające dech w piersiach wschody słońca, zwierzęta noszące w trąbach kwiaty, piękni młodzieńcy o muskularnej budowie – przepełnieni męskością i czcią do kobiet.
O 6:30 rano, z kilkunastominutowym opóźnieniem stajemy na szczycie. W oddali, dokładnie nad masywem Kilimandżaro natura prezentuje nam swój niezwykły spektakl barw – wschód słońca.
Czy zjadł Was kiedyś krokodyl? Skoro czytacie ten artykuł, to pewnie nie. Mnie też nigdy nie zjadł, choć było bardzo bardzo blisko…
Zastanawialiście się kiedyś nad tym, dokąd odlatują bociany na zimę? Oczywiście na południe, do Afryki. Na przełomie sierpnia i września zbierają się w duże stada zwane sejmikami, po czym wyruszają w podróż liczącą sobie nawet dziesięć tysięcy kilometrów długości. U celu – na południe od Sahary
Kilkanaście milionów lat temu tereny południowej Polski pokrywało płytkie, ciepłe morze. Były to czasy wzmożonej działalności tektonicznej – pod wpływem dryfu kontynentów wypiętrzały się właśnie Alpy i Karpaty, a na terenach dzisiejszych Węgier wybuchały wulkany.
To miała być bardzo krótka historia. Nawet nie historia, tylko zwykły fotoreportaż. Podróżując po Szkocji liczyłem na to, że uda mi się „ustrzelić” aparatem jeden z najciekawszych – wywodzących się właśnie ze Szkocji – gatunków… krów.
Oficjalnie najniższą temperaturę w naszym kraju zmierzono… nie na naszym biegunie zimna, czyli w Ełku, lecz… w Siedlcach. Stało się to 11 stycznia 1940 roku, podczas pamiętnej pierwszej wojennej zimy. Ustanowiony wtedy „rekord” wyniósł -41 stopnia Celsjusza.
Ech, kiedyś to były czasy… byle zima, byle mróz czy zaspy nie robiły żadnego wrażenia. A teraz… a teraz byle -20 stopni rano, i człowiek jak głupi leci i zdjęcia robi, buzię rozdziawia i fotografuje jak szalony…
Gorąco polecam Wam korzystanie – choćby z ciekawości – z promów i zwrócenie na nie uwagi podczas wakacji spędzanych w naszym kraju. Zwykle stanowią one piękny lokalny koloryt i spinają miejsca niezwykłe, zdawałoby się „odcięte od świata”.
1 2 3 5