Tanzania

Wyprawa 041: Tanzania cz.10 – Zaginiony świat Ngorongoro, UNESCO #29 (39)

Wyobraźcie sobie górę. Taką dużą – cztery, pięć kilometrów wysokości. I pewnego dnia ta wielka góra wylatuje w powietrze. Pozostaje po niej ogromna dziura w ziemi: 9 kilometrów średnicy, 600 metrów głębokości, 260 kilometrów kwadratowych powierzchni.
Read More

Wyprawa 041: Tanzania cz.9 – Zanzibar i Stone Town, UNESCO #25 (173)

Stare przysłowie mówi: „Jeżeli byłeś na Zanzibarze, to nie byłeś w Tanzanii. A jeżeli byłeś w Tanzanii, to nie byłeś na Zanzibarze”. I jest to prawda…
Read More

Wyprawa 041: Tanzania cz.8 – Jak zorganizować samemu podróż do Tanzanii?

Ze względu na brak obostrzeń zdecydowanie najpopularniejszym od dłuższego już czasu kierunkiem wypraw „ku słońcu i tropikom” jest Zanzibar – tanzańska wyspa leżąca u wschodnich wybrzeży Afryki. Postaram się pokazać Wam jak taką wyprawę zorganizować… samemu!
Read More

Wyprawa 041: Tanzania cz.7 – Ile kosztuje podróż do Tanzanii?

Została już tylko jedna rzecz by domknąć tę wyprawę i pozostawić Tanzanię za sobą… Oczywiście czas na ceny i oceny, czyli na odpowiedzenie sobie na pytanie: ile to wszystko kosztowało, i czy było warto?
Read More

PUB: Wyprawa 041: Tanzania cz.6 – Serengeti National Park, UNESCO #9 (156)

W romansach pokazywali piękno Afryki. I nasza Lucy na taką właśnie Afrykę była przygotowana. Zapierające dech w piersiach wschody słońca, zwierzęta noszące w trąbach kwiaty, piękni młodzieńcy o muskularnej budowie – przepełnieni męskością i czcią do kobiet.
Read More

Wyprawa 041: Tanzania cz.5 – Mount Meru

O 6:30 rano, z kilkunastominutowym opóźnieniem stajemy na szczycie. W oddali, dokładnie nad masywem Kilimandżaro natura prezentuje nam swój niezwykły spektakl barw – wschód słońca.
Read More

Maratony Świata #056: Tanzania cz.4 – Kilimandżaro Marathon 2021

Pomysł na start w maratonie w Tanzanii błąkał się po naszych umysłach od dobrych kilku miesięcy. Jednak okoliczności przyrody – o których napisano już setki tysięcy artykułów – były takie jak były, i decyzję o wyjeździe odkładaliśmy do ostatniej możliwej chwili. W końcu przyszedł jednak taki dzień, że czekać dłużej już nie można było –...
Read More

Wyprawa 041: Tanzania cz.3 – To nie jest mój krokodyl!

Czy zjadł Was kiedyś krokodyl? Skoro czytacie ten artykuł, to pewnie nie. Mnie też nigdy nie zjadł, choć było bardzo bardzo blisko…
Read More

Wyprawa 041: Tanzania cz.2 – Polski cmentarz w sercu Afrykańskiej dżungli

Cmentarz znajduje się pod ścisłą opieką Ambasady RP w Dar es Salaam, która zapewnia opiekę i wymagane remonty także na innych cmentarzach polskich wygnańców rozrzuconych po całej Tanzanii: w Kinondoni w Dar es Salaam, w Bigwa, w Kondoa oraz w Ifundzie w głębi kraju. Ambasada RP, MSZ RP oraz MKiDN RP realizują także wieloletni program...
Read More

PUB: Wyprawa 041: Tanzania cz.1 – Gdzie mieszkają bociany zimą?

Zastanawialiście się kiedyś nad tym, dokąd odlatują bociany na zimę? Oczywiście na południe, do Afryki. Na przełomie sierpnia i września zbierają się w duże stada zwane sejmikami, po czym wyruszają w podróż liczącą sobie nawet dziesięć tysięcy kilometrów długości. U celu – na południe od Sahary…
Read More

To była jedna z tzw. „wypraw życia”. Wyprawa niezwykła, bo zorganizowana w środku szalejącej na świecie pandemii. Żyjąca z turystyki Tanzania postawiła się okoniem, i umożliwiała wjazd turystom z całego świata… nawet bez ważnego testu na covid-19. W odpowiedzi na tę pandemiczną okazję pół świata ruszyło nudzić się i dostawać raka skóry na plażach Zanzibaru. My jednak jako cel naszej wyprawy wybraliśmy interior, czyli kontynentalną część Tanzanii. I ani przez chwilę nie żałowaliśmy tej decyzji.

Wyjazd organizowaliśmy w ostatniej chwili, planując harmonogram podróży praktycznie już w samolocie lecącym do Afryki. Zrezygnowaliśmy ze wspinaczki na Kilimandżaro, zarówno ze wzglęfdu na koszt takiego wejścia, jak i zniechęcającą mnie turystyczną popularność tej góry. Wybraliśmy za to wspinaczkę na drugi  pod względem wysokości szczyt Tanzanii – Moun Meru. I to był strzał w dziesiątkę.

Dla mnie największym wydarzeniem i przeżyciem była przygoda z… krokodylem. Tych bestii boje się panicznie od czasu kiedy jako kilkulatek obejrzałem film pt. „Powrót do Edenu”. Lęki mają czasem to do siebie, że się sprawdzają, więc i ja w Tanzanii spotkałem swojego krokodyla. Kilkumetrową bestię, która pływała ze mną niezauważona przez nikogo w jeziorku… Na wspomnienie tej chwili przerażony jestem do dziś. Nigdy więcej nie wejdę do żadnego zbiornika wodnego w Afryce – choćby nie wiem jak bardzo zapewniano mnie, że jest bezpiecznie i że nie ma tam żadnych krokodyli…

Pytacie o koszty? Tanzania to miejsce, w którym niemal zbankrutowałem. Ktoś mógłby powiedzieć, że przecież wystarczyło sprawdzić, popytać – ceny wstępu do parków narodowych nie są przecież tajne. Niemniej ze względu na wspomnianą organizację wyprawy „na ostatnią chwilę” trochę zabrakło czasu na ten element. W efekcie moje zdziwienie było wielkie, gdy planowany budżet 6000 pln przekroczyłem ponad 2-krotnie….

Ale nie żałuję wydanych pieniędzy – każda złotówka zwróciła się w tym, co zobaczyliśmy, i w tym co przeżyliśmy. Krater Ngorongoro jest wart każdych pieniędzy, a Serengeti to miejsce jakich już na naszej planecie zostało niewiele. Kiedyś tak wyglądał cały nasz świat…

Jeżeli Was stać na taką wyprawę, to musicie jechać do Tanzanii bez względu na koszty. Jeżeli nie, pozostaje Wam Zanzibar… choć zasadniczo zamiast na tę wyspę możecie pojechać także do Łeby czy Ustki. Tam też jest plaża, słońce, wata cukrowa. Nam na szczegółowe zwiedzenie Zanzibaru zabrakło już czasu, więc spędziliśmy na tej słynnej turystycznej wyspie tylko jeden dzień. I chyba wystarczy.

Do Tanzanii niestety nie wrócę, bo nie stać mnie na taką powtórkę. Zanzibar? Może kiedyś, po drodze, podczas przesiadki w podróży na którąś z wysp Oceanu Indyjskiego. Madagaskar i Reunion wciąż tam na mnie czekają za horyzontem…

#Tanzania

Zdjęcia z Tanzanii: kliknij znaczniki na poniższej mapie.