Przyroda

Góra Noego

Podróż 071: Azerbejdżan cz.3 – İlandağ, czyli Góra Noego

Każdy zna historię Arki Noego. Ale czy na pewno? Podróż do Nachiczewanu i Azerbejdżan ujawnia nieznane fakty z czasów wielkiego potopu. Oto prawdziwa historia…
Read More
Wulkan Santa Ana

Podróż 070: Salwador cz.2 – Wulkan Santa Ana, UNESCO #58 (rezerwat biosfery)

Salwador oraz wznoszący się w jego zachodniej części wulkan Santa Ana wraz z wierzchołkiem Izalco - czekał na nas. Miałem wielką ochotę wejść na jakiś wulkan...
Read More
Gobustan Trail 2024

Maratony Świata #089: Azerbejdżan cz.1 – Gobustan Ultra Trail 2024

Azerbejdżan czekał na nas od lat. Rozgrywany w Parku Narodowym Gobustan ultra maraton wiercił się niecierpliwie w oczekiwani, kiedy w końcu przyjedziemy...
Read More
Przylądek Horn

Podróż 001: Chile cz.2 – Przylądek Horn i inne kłopoty

Dziesięć lat temu stojąc na pokładzie statku Akademik Siergiej Wawiłow patrzyłem na Przylądek Horn. To miejsce, które przez setki lat budziło grozę marynarzy...
Read More
Surinam

Podróż 070: Surinam cz.1 – Zbiornik wodny Brokopondo

Początkowo Surinam nie zrobił na nas dużego wrażenia. Wszystko uległo zmianie, gdy ostatniego dnia wyruszyliśmy nad ukryte w dżungli jezioro Brokopondo...
Read More
Najdłuższy drewniany most w Polsce

The Polska #069: Gostomia i najdłuższy drewniany most w Polsce

Gdzie znajduje się najdłuższy drewniany most w Polsce? Gostomia to wioska położona niedaleko Nowego Miasta nad Pilicą...
Read More
Ptak Dodo - pomnik

Podróż 066: Mauritius cz.6 – W poszukiwaniu wymarłego ptaka Dodo

„Martwy jak Dodo” - to powiedzenie opisujące żyjącego niegdyś na wyspie Mauritius pięknego ptaka nielota znają chyba wszyscy. „Głupi jak Dodo” – już niewielu…
Read More
Zima w lesie

The Polska #068: Zima w lesie

Zima las i grzyby - te trzy elementy wydają się niezbyt ze sobą związane. Przecież na grzybobranie zwykle wybieramy się późnym latem lub jesienią...
Read More
Rekordy temperatur

PUB: Zima i rekordy temperatur

ficjalnie najniższą temperaturę w naszym kraju zmierzono… nie na naszym biegunie zimna, czyli w Ełku, lecz… w Siedlcach. Stało się to 11 stycznia 1940 roku, podczas pamiętnej pierwszej wojennej zimy. Ustanowiony wtedy „rekord” wyniósł -41 stopnia Celsjusza.
Read More
1 2 3 12

Wyobraźcie sobie Ziemię, naszą planetę… bez człowieka. Albo z człowiekiem, ale takim sprzed kilku tysięcy lat – gdy był on zaledwie jednym z dziesiątek tysięcy gatunków zwierząt niezbyt odróżniającym się od reszty. Wyobraźcie sobie czasy w których lasy, góry i morza były wolne od działalności wyprostowanej małpy, która rozmnożyła się później niczym szarańcza…

To musiał być piękny widok. Niezmierzone przestrzenie planety pokryte dziką przyrodą. Niezmącony cykl następujących po sobie wiosen i zim. Krystalicznie czyste potoki, rzeki, oceany. Góry, które nie zostały przekroczone i równiny których nie wypaliło jeszcze ogniem rolnictwo. Lasy, których nikt nie wyciął i zwierzyna, której nikt jeszcze nie wybił – ogromne stada, które mogły swobodnie przemierzać wszystkie kontynenty wszerz i wzdłuż.

Wciąż wydaje nam się, że te dzikie tereny gdzieś tam jeszcze są. Daleko – tam gdzie nas akurat nie ma. Przecież widzimy to każdego dnia w telewizji, na YouTube, na zdjęciach na facebooku: lwy, słonie, delfiny, stada małp i innych kangurów. Ten świat soczystej przyrody i zwierząt gdzieś tam jest, hen daleko, tylko nas tam nie ma i dlatego go nie widzimy. Ale gdybyśmy chcieli, to on na nas czeka za horyzontem. Tam, gdzie nagrywają te wszystkie wspaniałe programy podróżnicze.

A nie jest to prawda. Tego świata już nie ma.

Wiem, bo byłem, bo widziałem. Dotarłem do miejsc pokazywanych w kolorowych pisemkach, widziałem miejsca, którymi media karmią nasze mózgi udając, że tam gdzieś wciąż jest dziki świat z obrazka.

Ale to wszystko kłamstwo.

Nasz świat jest zniszczony.

Przeludniony.

Zjedzony.

Nie ma dzikich i nieprzebytych dżungli, nie ma ciągnących się setkami kilometrów koralowych raf. Nie ma wielkich stad zwierząt przemierzających Afrykę. To wszystko bujda na resorach, w którą dla zachowania dobrego nastroju jesteśmy gotowi uwierzyć. Dżungle są wytrzebione i zamienione w lasy przypominające swoją wielkością parki. Rafy koralowe są martwe, i by znaleźć ich zdrowy kawałek trzeba płynąć kilometrami. Wielkie stada Afryki istnieją wyłącznie na filmach przyrodniczych kręconych w pilnie strzeżonych parkach narodowych – wszędzie indziej zwierzęta zostały już zjedzone. Możesz iść całymi tygodniami przez Afrykę i nie spotkać żadnego dzikiego zwierzęcia.

Nasze mózgi wypierają ten stan rzeczy. Wygodniej jest nam myśleć, że tam – daleko – wszystko jest okey. Że w oceanach pływają delfiny, w lasach małpki skaczą po drzewach, a po równinach pędzą stada zebr. Przecież widzieliśmy na filmach.

Ale ich tam nie ma.

Bezludne wyspy są przeludnione. Wieloryby wybite. Oceany zapchane miliardami ton śmieci spływających każdego dnia rzekami. Największym hobby człowieka jest wyrzucanie śmieci za okno: do lasów, jezior i rzek. Dzisiaj marzeniem dzieci w Afryce jest złapać małpę, zaszlachtować ją maczetą i upiec wieczorem nad ogniskiem. Dumą mieszkańca Ameryki Południowej jest wykarczowanie kolejnego hektara lasów pod uprawę soi. Najlepiej ogniem – puszczając przy okazji z dymem wszystko co żywe.

Przeczytałem na Facebooku wypowiedź pewnej matki-polki:

„Słyszałam, że w Bieszczadach pojawiły się wilki. Czy to prawda? Chciałam jechać z dziećmi, ale teraz się waham i boję. Czy ktoś mógłby coś z tymi zwierzętami zrobić? Przecież są niebezpieczne i stanowią zagrożenie dla turystów”

I to jest cała prawda o człowieku. Zabić wszystko, co się rusza.

Dla poprawy humoru obejrzyjcie sobie kilka filmów z kategorii PRZYRODA. Nakręciłem je tak, by nie było widać tego całego śmietniska wokół. Nie chcę robić Wam przykrości, więc poudawajmy, że to wszystko gdzieś tam jeszcze jest. Takie piękne, dzikie i urocze.

Zapraszam także do odwiedzenia mojego krajobrazowego kanału na Instagramie: