Jadąc do Warszawy na półmaraton miałem plan: już ja pokażę tym organizatorom, gdzie raki zimują! Nie może tak być, że impreza na trzydzieści tysięcy osób…
Wielu z Was szuka żony. Myślę, że idealnym miejscem na takie poszukiwania jest Maraton Warszawski – wystarczy rozejrzeć się dookoła; wybór jest całkiem spory...
Tym razem nad swoim startem nie będę się zbytnio rozpisywał – wszystko widać na filmie. Miało być mocno i szybko, wyszło jak wyszło… Najważniejsze jednak dla mnie, że zabawa była świetna, a mi samemu udało się uciec w pewnym momencie spod kosy mojej kostuchy z logotypu…