Category

Europa
Legenda: Dawno dawno temu, jak to w każdej szanującej się legendzie bywa, za siedmioma górami i siedmioma rzekami (patrząc od strony Bałtyku na południe) leżała kraina, której mieszkańcy ciągle cierpieli na brak wody. Górzyste, nieprzychylne tereny obfitowały tylko w kamienie i przepaście, było więc to miejsce przeznaczone tylko dla ludzi biednych i wytrzymałych.
Są takie nazwy, których po prostu nie umiem się naumieć. Mogę powtarzać je w nieskończoność, a po chwili i tak nie pamiętam jak temu wyrazowi „leciało”. Do tej kategorii należała także nazwa najwyższej góry w Chorwacji
To już trzeci maraton w moim życiu który pobiegłem w Chorwacji. Jednocześnie jest to także jedyny kraj, w którym – poza oczywiście Polską – biegłem więcej niż jeden raz. Pierwszy raz pobiegłem w 2006 roku w Splicie – i był to mój pierwszy zagraniczny maraton. Drugi raz w Chorwacji był rok temu – w Puli.
adNajwiększą atrakcją Dvigradu jest – zwłaszcza dziś – jego pandemiczna historia. Przynajmniej czterokrotnie w czasach historycznych osada ta padła pod ciosami chorób. Dwie pierwsze epidemie miały miejsce w VI i VIII wieku
Zapisanych było blisko 4 tysiące osób, w tym 81 z Polski. Ostatecznie zawodników zagranicznych było bardzo mało – ukończyło 1908 finiszerów w tym 12 biegaczy z Polski. Obostrzenia na granicy spowodowały, że frekwencja na tegorocznej edycji maratonu była prawie o 50% niższa niż rok temu.
Spotkany artysta-muzyk podczas wieczornego spaceru brzegiem Dunaju w Budapeszcie. Trochę żałuję, że nie nagrałem więcej jego twórczości, gdyż poginał na tych patyczkach i szklaneczkach non-stop. Ale z drugiej strony nie chciałem za bardzo nadwyrężać jego cierpliwości, bo mimo wszystko mam wrażenie że jestem dość inwazyjnym słuchaczem z tą moją kamerą 🙂
No i stało się! Po siedmiu miesiącach siedzenia w ojczyźnie w końcu opuściłem granice naszego kraju i pobiegłem zagraniczny maraton! Wprawdzie niedaleko, bo raptem dwadzieścia kilometrów za naszą południową granicą, ale zawsze to ZAGRANICA! Tym samym mam na swoim liczniku 104 maraton oraz co najważniejsze 44 kraj 🙂
Mało który z pasażerów licznych pociągów pędzących linią kolejową nr 131 na trasie Bydgoszcz – Tczew zwróci uwagę podczas podróży na trwający raptem dwadzieścia pięć sekund przejazd po jednym z najciekawszych ceglanych mostów w naszym kraju. Mowa o moście zbudowanym w XIX wieku we wsi Kozłowo k. Świecia.
„Stoi na stacji lokomotywa. Ciężka, ogromna, pełna paliwa…”. Już nie stoi, została sama stacja. Przystanek Mirakowo to największa stacja na trasie zamkniętej w 1999 roku linii kolejowej Chełmża – Kowalewo Pomorskie. Kiedyś był to całkiem ruchliwy obiekt, wyposażony w trzy tory, duży 2-torowy peron, sygnalizację, bocznice, rampę rozładunkową…
Tym razem galeria pokaże tylko jedno miejsce – położony 7 km od stacji Chełmża opuszczony przez gospodarzy dom dróżnika przy drodze Mirakowo – Sławkowo. Tory kolejowe przecinały drogę jeszcze 3-4 lata temu, ale obecnie zostały już przykryte asfaltem
1 2