W powszechnej wyobraźni pustynie to ciągnące się setkami kilometrów ogromne, pełne wydm piaszczyste pustkowia. Przed oczami wyobraźni stają nam widoki rodem z filmów National Geographic: wydmy, piasek, zabójcze Słońce. Gdy zadać pytanie „jaka jest największa pustynia naszej planety?” każdy z nas odpowie bez zastanowienia: Sahara! Te dwa skojarzenia: Sahara i piasek nie są jednak do końca prawidłowe. Zaledwie 20 procent powierzchni tej największej pustyni na Ziemi to piasek. Resztę stanowią zdecydowanie mniej malownicze krajobrazy pełne żwiru i kamieni.

Co ciekawe, Sahara – na którą w rzeczywistości składa się 14 mniejszych terenów pustynnych – nie jest największą zwartą piaszczystą pustynią świata. W tej kategorii ustępuje ona palmy pierwszeństwa leżącej w środkowej i południowej części Półwyspu Arabskiego pustyni Ar-Rab al-Chali. Zajmuje ona powierzchnie 650 tysięcy kilometrów kwadratowych, czyli jest nieco ponad 2-krotnie większa niż powierzchnia Polski.

Nieliczne plemiona Beduinów, które potrafią przetrwać na obrzeżach tego niegościnnego miejsca nazywają tę pustynię Ar-Rimal – czyli w wolnym tłumaczeniu po prostu piach. I tego piasku jest naprawdę dużo. Wyobraźcie sobie piaszczysty dywan: 1200 kilometrów długości, 500 kilometrów szerokości, i od 100 do 300 metrów grubości.

To także jedno z najsuchszych miejsc naszej planety, jednocześnie praktycznie niezamieszkałe poza ośrodkami wydobywczymi (głównie ropy). Wspomnieni wcześniej Beduini zamieszkują jedynie tereny przylegające do okolic bardziej sprzyjających życiu. O panujących tutaj skrajnych warunkach świadczyć mogą choćby dwa fakty: wnętrze pustyni to jedne z ostatnich wciąż częściowo niezbadanych miejsc naszego globu – miejscami znane wyłącznie ze zdjęć satelitarnych. To także jedne z ostatnich miejsc, co do których nie zostały przeprowadzone granice państwowe: w przypadku pogranicza Saudyjsko-Omańskiego i Saudyjsko-Jemeńskiego są one w dużej części umowne.

Co powinniśmy wiedzieć o piaszczystych pustyniach? Często zdziwienie wywołuje fakt, że kraje arabskie – których terytoria z owego piachu przecież słyną – importują w wielkich ilościach piasek z innych krajów. Dlaczego tak się dzieje? Otóż piach pozyskiwany z pustyni nie jest dobrym materiałem na kruszywo stosowane w budownictwie. Ze względu na swoją jednorodność i brak frakcji (niewystarczające zróżnicowanie wielkości ziaren) bardzo słabo nadaje się on do celów budowlanych. W efekcie jesteśmy świadkami niecodziennych widoków: ogromne transportowce pełne piachu wpływające do portów Arabii Saudyjskiej i okolicznych emiratów…

Na nas, podczas podróż po krajach Półwyspu Arabskiego największe jednak wrażenie za każdym razem robił… początek pustyni. Spodziewaliśmy się stopniowego przechodzenia jednego terenu w drugi, tak jak las przechodzi w tundrę, łąki w bagna, niziny w góry. Tymczasem początek piaszczystej pustyni ma bardzo wyraźną granicę. Jechaliśmy coraz bardziej dziką, terenową drogą, oczekując, że z każdym kilometrem piachu będzie więcej i więcej. Tymczasem rzeczywistość początku pustyni w Omanie przerosła naszą wyobraźnię. W pewnym momencie wyrosła przed nami… kilkudziesięciometrowej wysokości ściana piachu. Niczym mur wokół twierdzy. Gdyby przyjechać tutaj w nocy, można byłoby się w nią wbić z rozpędu. Dołem wędrują krążowniki pustyni – wielbłądy – w swoich odwiecznych spacerach. Ale żeby dostać się na pustynię… trzeba się najpierw wspiąć na jej krawędź.

Mimo iż piaszczyste pustynie przypominają plaże, to w rzeczywistości są zupełnie innymi formami geologicznymi. To wydmy. Tysiące, miliony wydm. Formacje podobne do tych które każdy z Was zna choćby z okolic Łeby. Tam także, podobnie jak w Omanie, las kończy się nagle, jakby ucięty nożem – i zaczyna się ciąg wydm. Zmiana następuje w jednym miejscu, praktycznie bez ostrzeżenia. Z tą tylko różnicą, że wydmy w Łebie mają kilka kilometrów długości. Wydmy pustyni Ar-Rab al-Chali ciągną się zaś setkami kilometrów. Nie ma na nich budek z kebabem, sklepików z wodą, elektrycznych meleksów. Nie ma niczego, poza przesypującym się wraz z wiatrem piaskiem. Piaskiem wciskającym się w każdy zakamarek ubrań. Piaskiem, który zdaje się być jedynym żywym stworzeniem w tym bezkresie pustki.

To pustynia Ar-Rab al-Chali. Największa piaszczysta pustynia świata.