Muzea są jedną z ostatnich rzeczy, które trafiają na celownik podczas moich podróży – a jeżeli już, to są to zwykle muzea archeologiczne, paleontologiczne lub militarne. Jednak przed Muzeum Nikoli Tesli w Belgradzie nie mogliśmy przejść obojętnie – wszak jest on jednym z twórców naszej dzisiejszej cywilizacji; w tym wszystkiego co ją napędza – prądu.

Serbia, Belgrad, Muzeum Nikoli Tesli

Urodzony w 1856 roku Serb przez całe swoje długie życie – zmarł w 1943 w wieku 87 lat – był wynalazcą, konstruktorem oraz poszukiwaczem rozwiązań zagadek, które do dnia dzisiejszego budzą wielkie emocje. Ze wszystkich jego pasji najgłębiej uwiodły go badania prądu przemiennego, które stały się sławne choćby ze względu na długą rywalizację z Edisonem promującym tzw. prąd stały.

To właśnie Tesla wynalazł zdalne sterowanie urządzeń, oraz… radio – o które przez wiele lat trwał spór z włoskim wynalazcą Marconim. Choć przez większość czasu świat za twórcę radia uważał Włocha (nawet ja o tym się uczyłem w szkole!) to w 1943 roku, zaledwie kilka miesięcy po śmierci Tesli Sąd Najwyższy Stanów Zjednoczonych uznał, że wynalazcą tego urządzenia jest właśnie Serb. Łącznie Tesla stał się właścicielem 125 wynalazków oraz ponad 300 patentów uznawanych na całym świecie.

Serbia, Belgrad, Muzeum Nikoli Tesli

Dzisiejszy artykuł nie jest jednak miejscem na opis tej niezwykłej postaci; jest to zbyt ambitne zadanie jak na zwykłego podróżnika – to tak, jakbym chciał opisać życie Mikołaja Kopernika. W tym miejscu skupie się wyłącznie na muzeum wynalazcy.

Znajduje się ono w Belgradzie, w stolicy Serbii, w pamiątkowej kamienicy przy ulicy Kruńskiej, w samym centrum miasta. To tutaj właśnie dziesięć lat po śmierci Tesli zgromadzono wszystkie pozostałe po nim i dostępne materiały: publikacje, pamiątki oraz urządzenia. Łącznie do zasobów muzeum trafiło 160 tysięcy dokumentów, dwa tysiące książek, półtora tysiąca fotografii oraz ponad tysiąc eksponatów z nim związanych. Muzeum powołano do życia pod koniec 1952 roku, a pięć lat później trafiła tu także urna zawierająca jego prochy.

Wstęp jest płatny, a zwiedzanie kamienicy odbywa się w kilunastoosobowych grupach wraz z przewodnikiem. Koszt biletu to około 30 złotych, i niestety najlepiej kupić je wcześniej; w innym przypadku będziecie zmuszeni tak jak my czekać na grupę, w której są wolne miejsca – żeby zostać do niej dołączonymi. A to może potrwać.

Na parterze kamienicy przygotowano kilka odrębnych ekspozycji tematycznych, które jedna po drugiej omawiane są przez przewodnika. Taki system ma swoje plusy i minusy – dla mnie niewątpliwie te drugie przeważają nad pierwszymi. Momentami trudno wykazać entuzjazm, gdy na przykład przez pięć minut przewodnik omawia zasady działania cewki indukcyjnej. Z drugiej jednak strony bez tych opisów większość urządzeń byłaby dla zwiedzających zupełnie enigmatyczna…

Serbia, Belgrad, Muzeum Nikoli Tesli

Największą atrakcją są niewątpliwie wciąż działające urządzenia – w tym ogromna cewka Tesli. Pod koniec zwiedzania cała grupa jest gromadzona właśnie pod nią, i rozpoczyna się niezwykły pokaz. Każdy otrzymuje do ręki świetlówkę, a gdy cewka zostaje naładowana… świetlówki zaczynają jasno świecić na skutek ich bezprzewodowego wzbudzenia. Na koniec następuje przeskok iskry z cewki do miedzianej kuli, który o dziwo nikogo nie razi prądem…

Inną atrakcją jest pokaz tzw. Jajka Kolumba. Jest to hiszpański dylemat ludowy polegający na próbie sprostania wyzwaniu: jak postawić w pionie kurze jajko tak, by się nie przewróciło? Legenda głosi, że sukces osiągnął Krzysztof Kolumb nadtłukując jego skorupkę. Inne legendy głoszą, że na rozwiązanie wpadł lokalny wiejski głupek (także zbijając skorupkę) co stało się synonimem prostych rozwiązań trudnych problemów – podobnie jak rozwiązanie Węzła Gordyjskiego przez Aleksandra Wielkiego, który przeciął go swym mieczem. Niemniej ze względu na uszkodzenie jajka wiele osób uważa, że sukces takiego rozwiązania został zarówno przez Kolumna jak i wieśniaka osiągnięty w sposób nieprawidłowy.

Dopiero Tesla rozwiązał ten nieco filozoficzny problem w sposób czysto naukowy – włożył jajko w pole magnetyczne generowane przez silnik elektryczny; linie sił pola powodują, że jajko zaczyna wirować i samo z siebie staje w pionie w „poszukiwaniu” optymalnej przestrzeni. Niestety jajko musi być miedziane by mogło wirować pod wpływem otaczających je sił.

Serbia, Belgrad, Muzeum Nikoli Tesli

Belgradzkie Muzeum Tesli jest ciekawe, aczkolwiek wymaga od zwiedzającego dość dużej wiedzy technicznej – w innym przypadku staje się zaledwie kolejną ciekawostką w podróży. Choć na skutek starań właścicieli jest ono częściowo interaktywne, to w dzisiejszych czasach z pewnością można byłoby wiele eksponatów zaprezentować dużo ciekawiej – ale do tego potrzebna jest nowa lokalizacja. Mająca prawie sto lat kamienica dawno już osiągnęła kres swojej pojemności, a Nikola Tesla z pewnością zasługuje na muzeum z prawdziwego zdarzenia.

Zwiedzenie obiektu zajmuje około 30 minut, choć wynika to głównie z faktu obowiązkowego oprowadzania przez przewodnika – który jak już wspomniałem opowiada o urządzeniach i o zasadach ich działania. W innym przypadku wszystkie pomieszczenia można byłoby obejść w dziesięć minut. I uwaga: jeżeli podróżujecie z dziećmi lub nastolatkami, to raczej będzie to dla nich miejsce, które zapamiętają z tego, że bardzo się nudziły – niestety nie jest to muzeum, które wzbudzi w nich entuzjazm (poza widowiskowym eksperymentem z jarzeniówkami)

I tyle.

Chcesz zobaczyć więcej zdjęć? Kliknij znaczniki na poniższej mapie.

Serbia – więcej losowych materiałów z wypraw:

Muzea – więcej losowych materiałów z tej kategorii: