Giant’s Causeway – w tłumaczeniu na jeden z popularny w Polsce języków słowiańskich – Grobla Olbrzymów – to największa atrakcja przyrodnicza Irlandii Północnej, a równocześnie jedno z najbardziej rozpoznawalnych geologicznych miejsc naszej planety. Kto z Was choć raz nie natknął się podczas przewijania internetu na intrygujące zdjęcia przedstawiające olbrzymie kamienne słupy, stojące tysiącami nad oceanem i przypominające składowisko chodnikowych trylinek? Widząc to po raz pierwszy na pewno pomyśleliście: a cóż to za szalony Bob Budowniczy zrobił sobie na plaży magazyn betonozy!
Pewnie uśmiechacie się teraz pod wąsem niczym geolodzy czytający nagłówek artykułu, ale to normalne – nie martwcie się! Tak właśnie najczęściej reagują osoby, które po raz pierwszy zobaczyły te niezwykłe formacje skalne. Nasz umysł tak już jest zbudowany, że automatycznie szuka wyjaśnień rzeczy zaskakujących. Przyzwyczajeni jesteśmy do tego, że w gruzowisku kamieni każdy z nich jest inny – jak płatki śniegu. Widok półtora miliona takich samych – równo poukładanych, niczym od linijki – sześciokątnych kamieni budzi w nas zdziwienie, niedowierzanie i dysonans poznawczy. Musimy to szybko zracjonalizować, więc mózg podpowiada: pewnie poukładał to człowiek…
A jednak muszę Was rozczarować: te kamienie poukładały się same! Około sześćdziesiąt milionów lat temu, wkrótce po zagładzie dinozaurów, na północnych terenach dzisiejszej Irlandii miała miejsce nietypowa działalność wulkaniczna. Lawa wypływała ze spękań ziemi na tyle niemrawo, żeby nie popłynąć za daleko, ale wystarczająco szybko, by stygnąc nie zaczopować szczeliny wylewu – i tą lawę jednocześnie kropił deszcz. Studziły ją także morskie fale, a nawet ciśnienie atmosferyczne oraz skład chemiczny były w sam raz. W sam raz do czego? – spytacie. Ano do tego, by owa lawa kurcząc się i ochładzając pękała równomiernie na dużej powierzchni. I to ten właśnie naturalny proces okazał się kluczem do rozwiązania zagadki – robotę zrobiła wewnętrzna kurczliwość skał przy wsparciu pewnych specyficznych cech otoczenia.
Zresztą każdy z Was może powtórzyć ów proces nawet we własnym domu: spreparowawszy odpowiednią mieszankę rozpuszczonych skał należy zalać nią na przykład ocynkowane wiadro, albo lepiej solidną skrzynię, wystawić na parapet na słońce – i poczekać. Skała stwardnieje i po mniej więcej stu tysiącach lat pojawi się w niej dość wyraźna pajęczyna regularnych pęknięć; pamiętać tylko musicie o równomiernym doprowadzaniu ciepła – inaczej zrobi się zakalec.
W ten właśnie sposób – prosty, acz wymagający cierpliwości – 55 milionów lat temu w hrabstwie Antrim pojawiło się około 40 tysięcy twardych, bazaltowych kolumn. Najwyższe z nich osiągają wysokość kilkunastu metrów i składają się z dziesiątek postawionych jedna na drugiej naturalnych trylinek. Większość z nich jest 6-boczna, choć trafiają się także 5-boczne… a nawet 8-boczne, niezwykle pożądane przez kolekcjonerów. Wyobraźcie sobie pecha, którego miały dinozaury – chodziły po Ziemi przez ponad 150 milionów lat, i wymarły dosłownie na chwilę przed powstaniem Grobli Olbrzymów.
Skoro wiemy już jak powstał te zaskakujące kształty, to nadszedł czas na to, bym opisał Wam dlaczego je tak nazwano. Co mają wspólnego bazaltowe skały z olbrzymami? Jak podaje Wikipedia miejsce to „odkrył” w 1692 roku biskup miasta Derry, niejaki lord Frederic Herrey. To z kolei chichot historyków: uważają oni, że każda rzecz kiedyś została odkryta – jest to dla nich niezbędne, by móc ułożyć ją na swojej linijce czasu. Geolodzy mają swoje dowcipy, a historycy swoje. Gdy zapytacie historyka kiedy odkryto Bałtyk, to z pełnym przekonaniem odpowie: dokonał tego Piotr Kwasipięta – łucznik z osady Pliszka Pomorska – podczas polowania na zająca w 3864 roku p.n.e.
Tak więc kiedy już odkryto w owym 1692 roku na wybrzeżu Irlandii dziwne skalne formacje, to wszyscy zadali sobie pytanie: co to do cholery jest? Takie równe, twarde, i podejrzanie symetryczne. Zjechali się naukowcy z całego świata, by pukać młoteczkami w bazalt, by pobierać próbki, by mierzyć jego rozmiary – by nieskończenie cierpliwie katalogować i nasłuchiwać. Cała ta ich detektywistyczna praca była oczywiście nic nie warta, gdyż lokalni mieszkańcy od dawna znali odpowiedź. Udzielała jej legenda:
Kiedyś, dawno dawno temu – zaraz po tym jak wymarły ostatnie trójgłowe smoki – po Irlandii chodziła rozbójnicza banda olbrzyma Finna McColla. Wstrętne to były stwory i głupie, aczkolwiek ich przywódca miał niezwykle dobry wzrok. Dzięki temu pewnego dnia dostrzegł on przy wyjątkowo dobrej pogodzie leżące po drugiej stronie morza wybrzeże Szkocji – wraz ze znajdującymi się tam bogatymi miastami. Zapragnął skarbów, lecz bał się pływać – i dlatego kazał swojej bandzie wybudować kamienny most przez wodę.
Gdy praca została ukończona olbrzym Finn jako pierwszy przekroczył most. Jednak nie przewidział jednego: w Szkocji żyły inne olbrzymy, które rzuciły się na niego. W ostatniej chwili udało mu się uciec, ale obawiał się, że prześladowcy ruszą za nim w pościg; i miał rację – gdy tylko obejrzał się za siebie dostrzegł pięć wielkich stworzeń idących kamiennym mostem.
Wszystko wydawało się stracone, lecz Finn wpadł na genialny pomysł: poprosił swoją żonę, Fionnę, by przebrała go za niemowlę; tak ucharakteryzowany czekał na plaży na napastników. A wiedzieć musicie, że miał on osiem metrów wzrostu i dłonie wielkości stogu siana! Nic więc dziwnego, że kiedy szkockie olbrzymy zobaczyły go leżącego na piasku, stanęły zdziwione.
– A gugu-ga-gu – gaworzył w ich kierunku Finn. Przyznacie, że doprawdy dziwny musiał to być widok: olbrzym wysoki jak sosna, w dziecięcym czepku, z łopatką w dłoni, próbujący nieporadnie wznieść zamek z piasku. Widząc zdziwienie przybyłych zaczął raczkować w ich stronę:
– U aaa, a-uu – dodał Finn.
– Uciekajmy! – krzyknęły szkockie olbrzymy – Jak duzi muszą być jego rodzice, jeżeli ten osesek jest nam równy wzrostem!
W ten oto sposób irlandzki olbrzym przechytrzył wrogów i uratował swą skórę. Uciekając do Szkocji olbrzymy zawaliły most, by uniemożliwić pościg i zniszczyć przeprawę – zostały po niej tylko kamienne słupy. Od tamtej pory żaden olbrzym nie pokonał nigdy więcej drogi z Irlandii do Szkocji – ani ze Szkocji do Irlandii – i wszyscy żyli długo i szczęśliwie. Banda Finna dalej mogła bezpiecznie napadać na lokalnych podróżnych.
Wróćmy teraz do czasów nam współczesnych. Kiedy Groblą Olbrzymów w XIX wieku zainteresowali się w końcu naukowcy, to tak długo dziwowali się temu co widzą, że w końcu uznali, iż dla wyjaśnienia zagadki należy stworzyć nową dziedzinę wiedzy. W ten oto sposób powstała geologia! Dziś ocenia się, że wyznawców geologii – tzw. geologów – jest na świecie około półtora miliona; choć niektóre źródła podają, że zaledwie 800 tysięcy. Używani są oni głównie w przemyśle kopalnianym i naftowym, ale uważny obserwator może takiego geologa spotkać także w lesie, na górskich szlakach lub w muzeum. Rozpoznać ich można po małym młoteczku trzymanym w dłoniach, a jeden z nich zagrał nawet główną rolę w filmie pt. „Skazani na Shawshank„. Ta nominowana do Oskarów geologiczna epopeja opowiada [uwaga spoiler] o miłośniku geologii zamkniętym w więzieniu, który przez dwadzieścia lat kopie tunel w ścianie.
Dziś Giant’s Causeway jest niezwykle popularnym miejscem, odwiedzanym każdego roku przez ponad pół miliona turystów. Zresztą tutejsza turystyka ma długą historię: w 1765 roku opis bazaltowych kolumn pojawił się w 12 tomie Francuskiej Encyklopedii Świata – co spowodowało pierwszą nieuniknioną falę zainteresowania. Od XIX wieku przybywały nad brzeg oceanu tak liczne tłumy ciekawskich, że w 1887 roku otwarto nawet kursujący do Grobli Olbrzymów (z miast Portrush i Bushmills) wąskotorowy tramwaj elektryczny. Dziesięć lat wcześniej – w 1877 roku – miejsce to odwiedził nawet Cesarz Brazylii, Pedro II. Podobno cesarzowi tak spodobała się ta geologiczna ciekawostka, że kazał poszukiwać takiej samej we własnym kraju.
Obecnie do Grobli Olbrzymów prowadzi asfaltowa droga, na której początku wzniesiono w 2012 roku nowoczesne Centrum dla Zwiedzających. Wejście do niego jest płatne, natomiast sam wstęp na groblę jest bezpłatny i nie podlega biletowaniu. Lokalizacja budynku centrum wzbudza kontrowersje: obiekt postawiono tak, że sprawia wrażenie wejścia na groblę – droga prowadząca do Giant’s Causeway niby przypadkiem przebiega przez jego podziemny parking. W konsekwencji wielu turystów omyłkowo kupuje bilet wstępu myśląc, że zwiedzanie grobli jest płatne – a wystarczy przejść tunelem przez budynek, nie wchodząc do jego pomieszczeń. W ten oto pomysłowy sposób Irlandia uczciła legendę o bandzie Olbrzyma Finna, która grabiła podróżnych.
Bazaltowe kolumny zaczynają się około osiemset metrów od kontrowersyjnego centrum turystyki. Wyznaczono kilka ścieżek geologicznych z punktami widokowymi, niemniej zdecydowana większość turystów idzie po prostu asfaltową drogą, która prowadzi wzdłuż plaży. Na kolumny – mimo, iż są one zabytkiem geologii i zostały wpisane na Listę Dziedzictwa UNESCO – można wchodzić. Zawdzięczamy to ich twardości, której zwykły człowiek nie jest w stanie uszkodzić butem, ręką czy złym spojrzeniem. Ale uwaga: kolumn nie wolno ani wynosić z plaży, ani zabierać do domu.
Należy także uważać: kolumny schodzą bezpośrednio do wody, a ocean w tym miejscu potrafi być bardzo niespokojny. Trudno określić do którego punktu można bezpiecznie podejść danego dnia – wszystko zmienia się z godziny na godzinę. Nie ma żadnych barierek, więc pechowców zagarniętych przez fale prąd morski zabiera w kierunku północnym – ku odległej o 40 kilometrów Szkocji. Jeżeli macie trochę szczęścia i nie utoniecie w oceanie, to po wyjściu na przeciwległy brzeg cieśniny należy wsiąść w autobus w miejscowości Port Ellen, który zawiezie nas do miasta Kilmerfort – tam przesiadamy się w autobus do Glasgow, i na tutejszym lotnisku łapiemy samolot powrotny do Belfastu. Ciesze się, że mogłem pomóc.
Jeżeli nie dość Wam jeszcze atrakcji, to w 2011 roku na Grobli Olbrzymów odkryto kolonię stromatolitów. […] Są to biochemiczne struktury akrecyjne, które powstają w płytkiej wodzie w wyniku uwięzienia, wiązania i cementowania ziaren osadowych w biofilmach. Stromatolity występują powszechnie w zapisie kopalnym prekambryjskim, ale obecnie są rzadkie […] – chyba nie muszę Wam tłumaczyć, jaka to okazja zobaczyć je żywe. Prawda?
I tyle!
Grobla Olbrzyma (Giants’ Causeway) leży u podnóża bazaltowych klifów wzdłuż wybrzeża morskiego, na skraju płaskowyżu Antrim w Irlandii Północnej. Składa się z około 40 000 masywnych, czarnych, bazaltowych kolumn wystających z morza. Ten dramatyczny widok stał się inspiracją dla legend o olbrzymach kroczących przez morze do Szkocji. Badania geologiczne tych formacji w ciągu ostatnich 300 lat w znacznym stopniu przyczyniły się do rozwoju nauk o Ziemi i wykazały, że ten malowniczy krajobraz powstał w wyniku aktywności wulkanicznej w trzeciorzędzie, około 50–60 milionów lat temu.