Pośrodku wzniesienia ocierającego się swym dłuższym bokiem o brzeg płynącej dołem Wisły wznosi się zamek. A raczej zamkowa ruina, gdyż już od kilku stuleci poszczerbione mury oraz kikut samotnie stojącej wieży leżą porzucone i na wpół zapomniane.
Według danych Narodowego Instytutu Dziedzictwa na terenie Polski znajduje się nieco ponad czterysta zamków. Zastanawialiście się może kiedyś nad tym, który z tych zamków jest najstarszy?
Patrzę na te krzyże jeszcze przez chwilę i wiem już, że nie chcę poznać żadnych szczegółów. Żadnej historii. Żadnej opowieści. Robię zdjęcia i uciekam. Obok mijają mnie bezustannie pędzące auta. Przed chwilą sam tak pędziłem, a moje imię także zaczyna się na M.
Będąc kilkanaście kilometrów przed granicą przypomniało mi się, że na słowackich drogach obowiązują elektronicznie kupowane winiety. Zjechałem więc na pierwszy lepszy parking, który nawinął się po mojej prawej stronie. Nie miałem pojęcia gdzie jestem…
Jeżeli często podróżujecie po Polsce, zwłaszcza drogami przylegającymi bądź przebiegającymi przez większe kompleksy leśne, to zauważyliście na pewno przyciągające wzrok, charakterystyczne swoim kształtem, betonowe, górujące nad okolicą wysokie wieże.
Myśląc o kamiennych kręgach zwykle mamy przed oczami starożytne Stonehenge czy francuski kompleks w Carnac. Tymczasem na takie obiekty, choć w nieco mniejszej skali, natrafić możemy także w Polsce. Gdzie? W Borach Tucholskich, 45 kilometrów na zachód od Starogardu Gdańskiego.
W połowie XIX wielu w Europie rozpoczęto budowy setek mniejszych i większych obiektów tego typu blokujących newralgiczne szlaki komunikacyjne. Jedną z takich twierdz znajdujących się na terenie dzisiejszej Polski znajdziemy w Giżycku, w krainie Wielkich Jezior Mazurskich.
Bory Tucholskie mają dla turystów niespodziankę: przy osadzie Fojutowo stoi nietypowa budowla: największy w Polsce... akwedukt. To skrzyżowanie dwóch rzek…
Dzisiaj chciałbym Wam pokazać Bory Tucholskie jednak od innej nieco strony - od strony przebiegającej ich środkiem linii kolejowej nr 215. Linii, która wije się wśród kolorowych pól, gęstych lasów i licznych małych wiosek...
22 listopada 1988 roku należący do Polskich Linii Lotniczych LOT pasażerski Antonow AN-24 z 23 pasażerami i 6 członkami załogi, lecący z lotniska Warszawa-Okęcie do Rzeszowa rozbija się w odległości 32 kilometrów od lotniska Rzeszów-Jasionka. Szczęśliwie ginie tylko jedna osoba ale wypadek ten oznacza koniec