O przeprowadzenie niezależnego testu poprosił mnie producent tego przełomowego urządzenia. Jako miejsce testu wybrałem rozgrywane w niedzielę 12 kwietnia w Łodzi 96. PZLA Mistrzostwa Polski Mężczyzn w Maratonie oraz 46. PZLA Mistrzostwa Polski Kobiet w Maratonie. Jak to działa, spytacie? To proste: wystarczy wydać zegarkowi wcześniej zdefiniowaną komendę głosową, a on przenosi nas na dowolnie wybrany punkt na trasie biegu. Musicie przyznać, że brzmi rewelacyjnie.
Niestety nie przeczytałem przed startem instrukcji obsługi – na usprawiedliwienie mogę tylko powiedzieć, że była napisana w języku Mandaryńskim – tak więc nie do końca rozumiałem, jak to wszystko działa. No i w najważniejszym momencie technologia zawiodła (!) – w chwili, kiedy już finiszowałem ręka w rękę z Mateuszem Kaczorem, fantastycznym biegaczem i najważniejszym pretendentem do tytułu Mistrza Polski ad 2026 – zegarek… teleportował mnie z 42 kilometra trasy na 24 kilometr. Jak się okazało, zawiodły ustawienia i padła synchronizacja czasu i przestrzeni.
Powinienem być na to przygotowany, no ale mówi się trudno. Musiałem od nowa biec prawie pół maratonu, w efekcie czego niemal pewny tytuł Mistrza Polski uciekł mi dosłownie sprzed nosa. Jak to wyglądało możecie zobaczyć na własne oczy na moim filmie.
Swoją drogą to chyba jednak dobrze, że technologia wciąż nie gwarantuje zwycięstwa. Tym większe brawa dla triumfatorów, którzy osiągnęli metę bez teleportujących zegarków. Dystans pełnego maratonu ukończyło 2640 osób, w tym 464 kobiety. Kolejne 3220 biegaczy ukończyło bieg towarzyszący rozgrywany na dystansie 10 kilometrów.
DOZ Maraton Łódź – mężczyźni:
1. KACZOR Mateusz – 02:15:33
2. ROGIEWICZ Andrzej – 02:17:23
3. BORATYŃSKI Dariusz – 02:19:15
4. ŻAKOWSKI Adrian – 02:23:16
5. MIKULSKI Tomasz – 02:23:41
6. OLEJARZ Artur – 02:24:28
DOZ Maraton Łódź – kobiety:
1. PASZKIEWICZ Izabela – 02:32:37
2. MAZEK Emilia – 02:33:18
3. OLEJARZ Monika – 02:36:47
4. KONOPKO Joanna – 02:36:55
5. BAŃKOWSKA Anna – 02:44:57
6. GRACZYK Karolina – 02:59:36

