Druga część z mikro-cyklu „Muzyka świata” w którym pokazuję ustrzelone podczas podróży regionalne „dźwięki”.

Tym razem Indie, pogranicze z Nepalem i uliczny grajek który gra na… no nie mam zielonego pojęcia na czym. Ale ładnie, zwłaszcza jak zacznie śpiewać! Na filmie błędnie przypisałem że miasto Dardżyling to Bengal Wschodni – oczywiście chodzi o Bengal Zachodni.

PS. Dobrzy ludzie z Internetu już mnie poratowali wiedzą – ów instrument to Sarangi! Składa się on z trzech strun  wykonanych z kozich jelit. Sarangi są znane a całym obszarze Indii, Nepalu i Pakistanu, ale właśnie na północy Indii cieszy się największą popularnością.