Zamek Bolczów, XIX wiek.

Gospoda i „schronisko”, XIX wiek.

Widok z Zamku Bolczów na szczyt Śnieżki, powiększenie.

Podczas podróży po Kotlinie Jeleniogórskiej macie okazję zwiedzić wiele znajdujących się tutaj zamków, pałaców i dworów. Na liście utworzonego w 2008 roku Parku Kulturowego Kotliny Jeleniogórskiej znajduje się aż dwadzieścia tego typu obiektów – różniących się między sobą wielkością, architekturą czy stanem utrzymania. Jednym z takich obiektów jest leżący w Janowicach Wielkich – zaledwie 15 kilometrów na wschód od Jeleniej Góry – Zamek Bolczów.

Położony na szczycie skalnego wzniesienia, wciśnięty pomiędzy granitowe ostańce zamek jest obecnie w stanie tzw. trwałej ruiny. Zachowały się wewnętrzne schody, pełna linia obwarowań, przyziemie jednego z budynków oraz część jednej z wież. Zamek budowano – i kilkukrotnie rozbudowywano – w oparciu o skały wieńczące szczyt wzgórza w efekcie czego powstała budowla niezwykle malowniczo wkomponowana w przyrodę. Ścieżka na zamek rozpoczyna się w leżącej u stóp wzgórza wsi Janowice Wielkie i by dotrzeć do celu należy pokonać pieszy, półtorakilometrowy szlak wiodący przez porastające wzniesienie lasy.

Zamek ze względu na brak możliwości dojazdu popularny jest obecnie głównie wśród miłośników pieszych wędrówek. Niedawno jednak pojawiła się także droga wiodąca na szczyt od południa, co zapewne umożliwi wkrótce dojazd także autem. Na razie wspomniana droga jest zamknięta, ale każdy bez problemów powinien sobie poradzić z niewymagającym, 30-45 minutowym spacerem.

Historia Zamku Bolczów rozpoczęła się prawdopodobnie w 1375 roku kiedy to tutaj właśnie – na wzgórzu posiadającym walory obronne – swoją rodową siedzibę postanowił ulokować dworzanin Clericus Bolze. Istnieje także teoria w myśl której dokonał on tylko rozbudowy istniejącego tutaj już od ponad dwustu lat wcześniejszego, mniejszego obiektu – być może prostej wieży obronnej.

Znajdujące się na szczycie wzgórza skalne ostańce połączono wysokimi murami tworząc dzisiejszy charakterystyczny dziedziniec a wewnątrz powstałej w ten sposób przestrzeni ulokowano domy oraz budynki gospodarcze. Wykuto także kamienne schody wiodące na szczyt zamku które podziwiać można po dziś dzień. Wiodą one na wierzchołek wzniesienia z którego rozciąga się wspaniały widok na całą Kotlinę Jeleniogórską wraz z doskonale widocznym, odległym o 18 kilometrów szczytem Śnieżki.

U stóp zamku wije się potok Janówka, ale by zapewnić obrońcom wodę także podczas oblężeń na dziedzińcu zamku wykopano dodatkowo głęboką studnię. Niestety obecnie jest ona w dużym stopniu zasypana śmieciami i odpadami, a dla bezpieczeństwa turystów została także okratowana. Tuż przy studni rośnie posiadający status pomnika przyrody wysoki, samotny wiąz.

Ze względu na swoje walory obronne zamek bardzo szybko stał się siedzibą rabusiów, tzw. rycerzy – rozbójników. Kim byli? W odróżnieniu od popularnych w średniowieczu (i później) zbójeckich gromad chłopskich – były to wyjęte spod prawa zbrojne oddziały pozostające pod komendą osób rycerskiego pochodzenia. Tacy rycerze-rozbójnicy trudnili się zwykle rabunkiem kupieckich karawan poruszających się okolicznymi szlakami, często uzupełniając swoje „dochody” o pieniądze uzyskiwane z porwań i okupów. Mieli swoje zasady, honor, terytoria… oraz dbali z swój nienaganny wizerunek (i wygląd!) nie mniej niż o pełną sakiewkę. Z pewnym przymrużeniem oka takich rycerzy-rozbójników można nazwać ówczesnymi „lądowymi piratami”.

Te zbrojne oddziały – dobrze zorganizowane, dowodzone i szczegółowo planujące swoje napady – były utrapieniem dla wszystkich którzy prowadzili w regionie swoje interesy. Podobnie jak w przypadku karaibskich piratów czasy największej prosperity rycerzy-rozbójników przypadały na okresy bezkrólewia lub walk wewnętrznych, gdy władza centralna była zajęta innymi problemami.  Wytępienie owych zbrojnych drużyn było jeszcze trudniejsze gdy posiadali oni bezpieczne schroniska w postaci górskich twierdz – takich właśnie  jak opisywany w tym artykule Zamek Bolczów.

W końcu jednak mieszczanie ze Świdnicy oraz kupcy z pobliskich miast pod przywództwem biskupa wrocławskiego postanowili wziąć sprawy we własne ręce i zakończyć wciąż powtarzające się rabunki. Zamek Bolczów został oblężony, zdobyty i zajęty przez nowych właścicieli. Jednak na przywrócenie blasku i porządną odbudowę musiał czekać aż do 1517 roku, kiedy to nastąpiła jego kolejna rozbudowa – wzmocniono mury, dodano drugi wewnętrzny dziedziniec, basteję, suchą fosę, wieżę. Wykuwając w murach strzelnice przystosowano fortyfikację także do obrony z wykorzystaniem nowych środków walki – broni palnej.

Na nic to się jednak nie zdało. Podczas wojny trzydziestoletniej zamek ponownie został zdobyty – i to aż dwukrotnie – przez Szwedów. Ci obeszli się z nim podobnie jak z setkami innych tego typu budowli, czyli splądrowali go i doszczętnie spalili. Od 1645 roku – czyli od prawie czterystu lat – Zamek Bolczów pozostaje w ruinie.

Co ciekawe w Internecie znajdziecie wiele drzeworytów oraz pocztówek pokazujących wygląd zamczyska w XIX wieku a nawet w 20-leciu międzywojennym. Swoje drewniane domostwa mieli tutaj chłopi, mieszczanie, przed I wojną światową założono na jego dziedzińcu nawet karczmę i niewielkie schronisko (a raczej skromne pokoje oferujące nocleg dla gości odwiedzających karczmę). Zamek przez kilkadziesiąt lat cieszył się popularnością jako obiekt wędrówek i leśna górska przystań. Po II wojnie światowej drewniane zabudowania karczmy ostatecznie pogrążyły się w ruinie i dzisiaj nie pozostał już po nich żaden ślad.

Zamek Bolczów znajduje się obecnie we własności Lasów Państwowych, ostatnie prace zabezpieczające przeprowadzono tutaj w 1965 roku. Obiekt jest dostępny całodobowo, jest nieogrodzony i niedozorowany. Wstęp na jego teren jest swobodny i bezpłatny. Na zwiedzenie zamku – łącznie z podejściem i zejściem do Janowic Wielkich – musicie przeznaczyć dwie godziny czasu.

Zdjęcia: Anna Sawińska