Trasa wędrówki nie jest ściśle określona, i sprowadza się do dotarcia do jedenastu miejsc znajdujących się na Sri Lance, a związanych z relikwiami Buddy. Są nimi fragmenty szczątków Mistrza (np. ząb czy fragment czaszki), przedmioty noszone przez niego lub używane (np. ułamek grzebienia, strzępek szat) – oraz pamiątki po nim: krzesło na którym siedział, klejnoty których dotknął, odcisk stopy. Elementy te pochodzą głównie z czasów, gdy buddyzm przywędrował na wyspę z Indii, a więc z lat 250 – 246 p.n.e.
Punkty pielgrzymki prowadzą wzdłuż najdłuższej rzeki Sri Lanki – liczącej sobie 335 kilometrów długości Mahaweli (Mahaweli Ganga) zwanej też Rzeką Piaszczystą. Jej ujście znajduje się na wschodnim wybrzeżu wyspy, mniej więcej w połowie wysokości geograficznej – w mieście Trikunamalaja. Zwykle to tutaj właśnie wyznacza się początek pieszej wędrówki śladami Buddy, choć jest to wskazanie niewiążące – pielgrzymując możecie docierać do kolejnych punktów w dowolnej kolejności.
Wspomniane miasto Trikunamalaja wydaje się jednak być idealnym miejscem na początek wędrówki: położone jest nad Oceanem Indyjskim i stanowi port, w którym wysiadali setki i tysiące lat temu pielgrzymi przybywający na Cejlon. Po wyładunku wyruszali w górę rzeki, by po kilkudziesięciu dniach marszu dotrzeć do górzystego serca Sri Lanki – miast Kandy, Gampola oraz Sri Panda. W świętym mieście Kandy, przy relikwii będącej według podań lewym zębem Buddy, wielu z nich kończyło swoją podróż.
Podczas planowania naszej podróży na Sri Lankę pojawił się nawet pomysł, by przejść cały szlak pieszo – choć różniła nas religia, to inspirowała ciekawość wszelkich form wiary wyznawanych na świecie. Po krótkiej analizie musieliśmy jednak zrezygnować z tego szalonego planu; jego realizacja zajęłaby nam całe dwa tygodnie przeznaczone na zwiedzenie wyspy. Ostatecznie dotarliśmy do czterech z jedenastu punktów pielgrzymkowych… samochodem. Trochę żałuję, bo mogła z tego pomysłu wyjść epicka wędrówka; cóż, może jeszcze kiedyś…
W mieście Trikunamalaja i pobliskiej Seruvili znajdują się dwa pierwsze punkty pielgrzymkowe; jednym z nich jest położona na przepięknym cyplu wgryzającym się drapieżnie w Ocean Indyjski buddyjska świątynia Thirukoneswaram Kovil. Dotarcie do niej sprawia pewien problem, gdyż wymaga… przejazdu przez teren wciąż aktywnej jednostki wojskowej lankijskiej Armii stacjonującej w Fort Frederic. Mimo licznych posterunków i dokładnej kontroli da się przedostać; niemniej w trakcie przejazdu przez teren wojskowy – by nie kusić problemów – należy schować aparaty fotograficzne.
Świątynia znajduje się na końcu skalnego cypla. By ją zwiedzić trzeba zdjąć buty i zostawić je kilkaset metrów przed świętym terenem; nie oszczędzajcie na płatnych „pilnowaczach” obuwia: koszt usługi to 100 rupii lankijskich (równowartość jednej złotówki), a zabezpieczą oni wasze buty przed… kradzieżą ze strony stada na wpół oswojonych małp.
Sama świątynia jest przeciętnie interesująca, jeżeli miałbym wystawić jej ocenę, to byłoby to skromne 4/10. Tego wyniku nie podbija fakt, że podczas naszej wizyty główny budynek był w remoncie i otaczała go pajęczyna rusztowań. Owszem – jeżeli będzie to jedna z pierwszych Waszych tak kolorowych buddyjskich świątyń, to z pewności ulegniecie jej urokowi. W moim przypadku – gdy widziałem takich już kilkanaście w swoim życiu – trudno wykrzesać jakiś szczególny zachwyt.
Pomimo pewnej „skromności” świątynia jest wielce szanowana jako jedno z miejsc Pancha Ishwaram i miejsce związane z legendarnym Ramajaną. Za datę jej powstania wskazuje się 205 rok p.n.e., i była ona wtedy najświetniejszą buddyjską budowlą na całym Cejlonie. Oczywiście lokalizacji świątyni na Świętym Klifie zwanym Skałami Swami towarzysze legenda, ale… ze względu na fakt, iż mitologia buddyjska jest strasznie skomplikowana (z naszego punktu widzenia), pozwolę sobie pominąć tą niewątpliwie ciekaweą historię – niestety zupełnie niezrozumiałą dla osób wychowanych w mitologii chrześcijańskiej. Przyznam, że nie jestem lepszy, i z owej legendy nie rozumiem zupełnie nic!
Zwiedzenie świątynia Thirukoneswaram Kovil zajmuje mniej niż godzinę, a jeżeli macie pecha, to drugie tyle czasu może zająć przedostanie się do niej przez wspomnianą bazę wojskową. Ponownie apeluję, żebyście nie filmowali i nie fotografowali widocznych tam armat i żołnierzy, bo serio są to jednostki regularne – formacja zajmują dawne tereny Tamilskich Tygrysów, więc poziom alertu na tym terenie jest dość… hm… poważny.
Dookoła świątyni wędrują zwierzęta – obok złodziejskich małp spotkacie także stadka Jelonków Bambi. Te fotografować już można, jeżeli tylko w tle nie ma żadnego czołgu lub zasieków. Oczywiście zgodnie z tradycją hinduską jest tu bardzo dużo śmieci, które stanową integralną część krajobrazu – tak jak drzewa, liany czy kwiaty. Są także obowiązkowe dla każdej niemal religii stragany przekupek: kupicie u nich nie tylko precjoza, ale też wszystko to, co może zainteresować zwiedzających – czapki, napoje, lody, lodówkowe magnesy… a także krzesła, dmuchańce i dziecięce wiatraczki. Na upartego można poczuć się tu niczym na deptaku prowadzącym do Jasnej Góry w Częstochowie!
Czy polecam odwiedzenie tego miejsca? Jeżeli macie ku temu jakiś ważny powód, to możecie zajrzeć; w każdym innym przypadku raczej nie będzie to ciekawie spędzona godzina. Jak to się mówi: można, ale po co?
I tyle.
[…] Pielgrzymki związane z kultem relikwii są wielowiekową tradycją od czasu wprowadzenia buddyzmu na Sri Lankę. Według tekstów istniały trzy rodzaje relikwii: szczątki Mistrza, przedmioty użytkowe lub noszone przez Mistrza oraz pamiątki po nim. Szlak pielgrzymi rozpoczynający się w Seruwili i biegnący przez Somawathie, Polonnaruwę, Mahiyanganę, Kandy, a kończący się w Sri Pada, obejmuje tak ważne miejsca kultu, jak relikwia kości czołowej, relikwia prawego zęba, relikwia włosów i krzesło wysadzane klejnotami, relikwia lewego zęba oraz odcisk stopy Wielkiego Mistrza, Pana Buddy […]
[…] Hinduska świątynia Koneswaram znajduje się na szczycie, znanym jako Skała Swami, z widokiem na ocean. Tirujnana Sambandar, święty śiwaicki z VII wieku n.e., w inskrypcjach i innych powiązanych relacjach wspomina o dekoracyjnych elementach świątyni w hymnach religijnych. Jest to najwcześniejsza wzmianka o świątyni, która w odniesieniu do wpływów hinduistycznych sięga odległej epoki. Inskrypcje i inne powiązane relacje wspominają o świątyni o wspaniałych rozmiarach i splendorze, z zachowanym „tysiącem filarów Mandapam”. Podobno została zrównana z ziemią i splądrowana przez Portugalczyków w 1624 roku […]