Torcal de Antequera to rezerwat przyrody – tzw. skalne miasto – położony na południu Hiszpanii, 30 kilometrów na północ od nadmorskiej Malagi. Obszar chroniony znajduje się w paśmie górskim Sierra del Torcal, a dotrzeć do niego można wygodnie samochodem: wystarczy zjechać na wysokości miasta Antequera z andaluzyjskiej autostrady A45. I od razu zdradzę zakończenie: warto!

Hiszpania, rezerwat przyrody Torcal de Antequera

Robiąc szybki research internetowych blogów ze zdziwieniem zauważyłem, że podejrzenie dużo z nich skupia się na historii geologicznej miejsca, w którym dziś znajduje się Park Torcal de Antequera. Zwykle podróżnicy opisują ceny, zasady wstępu, kolory, smaki i zapachy miejsca – a tu nagle sami niemal geolodzy. Poczułem się dziwnie, bo przecież geologia to moja działka! Zrozumienie przyszło dopiero po dłuższej chwili – niemal wszyscy z godną podziwu konsekwencją kopiują informacje dostępne na Wikipedii oraz na oficjalnych stronach dotyczących tej hiszpańskiej atrakcji. Ładnie to tak? Wymyślone przeze mnie starożytne przysłowie chińskich górników mówi: gdy legend brak, zawsze pozostaje geologia.

I dlatego też idąc pod prąd wyznaczonego przez blogosferę trendu nie opowiem Wam o tym, jak to geologiczna historia tego miejsca rozpoczęła się 150 milionów lat temu. Nie napiszę ani słowa o odkładających się na dnie Oceanu Tetydy skałach osadowych, ani o ich wypiętrzeniu podczas zderzenia Afryki z Eurazją. Nawet nie napomknę, że ostateczne ukształtowanie form skalnych zawdzięczamy wietrzeniom krasowym. Dziś ani słowa o geologii !!!

Hiszpania, rezerwat przyrody Torcal de Antequera

Rezerwat przyrody Torcal de Antequera jak większość hiszpańskich atrakcji turystycznych jest świetnie przygotowany do zwiedzania. Najpierw należy dotrzeć do nowoczesnego centrum obsługi ruchu turystycznego, znajdującego się w samym sercu skał; to łatwe, bo prowadzi do niego zupełnie nowa asfaltowa droga. Parking jest obszerny, choć jak twierdzą bardziej ogarnięte niż ja źródła – mimo to i tak często brakuje tutaj miejsc. My niestety dojechaliśmy bardzo późno, już po fotograficznej Złotej Godzinie: plusem naszego spóźnienia były parkingi świecące pustkami (podobnie jak szlaki piesze), a minusem – zapadający szybko zmrok.

Gdy wysiądziecie z auta bądźcie czujni: czekają na Was formacje skalne o magicznych i bardzo pomysłowych nazwach: śruba, słoń, wielbłąd, sfinks. Witajcie w skalnym mieście! Już na starcie musicie wybrać jeden z kilku proponowanych szlaków, które wiją się wśród skał niczym węże (o nich na końcu artykułu). Nie są to wymagające trasy – najkrótsza ma półtora kilometra długości, druga dwa i pół kilometra, a trzecia – najdłuższa – cztery i pół. Każdy szlak prowadzi w innym kierunku, więc jeżeli macie bardzo dużo czasu, to warto przespacerować się wszystkimi. Co ważne trasy tworzą pętle, więc kończąc szlak znajdziecie się ponownie na parkingu.

Hiszpania, rezerwat przyrody Torcal de Antequera

Z braku czasu wybraliśmy środkową propozycję, i popędziliśmy przed siebie w nadziei, że zdążymy jeszcze coś upolować dla matryc naszych aparatów fotograficznych – zanim zmierzch zmieni się w zmrok. Coś tam zdążyliśmy, ale na moich zdjęciach nie zobaczycie zachwycających widoków znanych z internetu – by osiągnąć fotografię ocenianą na 8/10 trzeba jednak uzbroić się w cierpliwość i poczekać na odpowiednie słońce, chmury i łut szczęścia. Szczerze mówiąc to pstrykałem na ślepo, by mieć cokolwiek na karcie pamięci. Myślę jednak, że miejsce ma ogromny potencjał – poszukajcie w sieci samodzielnie, jako praca domowa.

Skąd decyzja o tym, żeby przyjechać – nawet pomimo późnej pory – do Torcal de Antequera? Cóż, wszystkie obiekty UNESCO na świece same się nie odwiedzą. I tutaj małe zaskoczenie – choć z nieznanych przyczyn informacja jest niezbyt eksponowana, to obiekt ten znajduje się na Liście Światowego Dziedzictwa UNESCO; został tam wpisany stosunkowo niedawno, bo w 2016 roku. Jest to jednak dość dziwny wpis, i już Wam tłumaczę dlaczego.

Hiszpania, rezerwat przyrody Torcal de Antequera

Imienniczką Torcal de Antequera jest leżące siedem kilometrów na północ od parku miasteczko Antequera. Nie pytajcie mnie, czy park nazwano od miasteczka – czy miasteczko od parku; nie wiem. Istotne, że w miasteczku tym znajdują się niezwykłe dolmeny – czyli prehistoryczne kamienne, podziemne grobowce przykryte kopcami ziemnymi. I to właśnie one otrzymały jako ważny kawałek historii ludzkości ów wpis do UNESCO

Podczas wędrówek po górach badacze odkryli jednak pozostałości dolmenów także na terenie Torcal de Antequera; choć przyznać muszę, że trzeba wykazać się niesamowitą wyobraźnią by to, co odkryli uznać za dzieło ludzkich rąk. Korzystając z mojej wrodzonej upartości dotarłem do owych zabytków pośrodku parku: gdyby nie to, że zostały ogrodzone i podpisane, to w życiu bym nie pomyślał, że patrzę na coś więcej niż zwykła sterta kamieni.

W rzeczywistości jest to zresztą właśnie sterta głazów; w jaki sposób stwierdzono, że w otoczeniu kilkunastu tysięcy innych kamiennych kopców i ostańców te właśnie trzy są dolmenami? Nie mam zielonego pojęcia – ale wierzę na słowo. Tak czy inaczej Torcal de Antequera zostało 1/4 wpisu UNESCO pod wspólną nazwą Antequera Dolmens Site.

Hiszpania, rezerwat przyrody Torcal de Antequera

I wiecie: to nie są moje pierwsze dolmeny w życiu. Takimi obiektami interesuję się już dobre kilkadziesiąt lat, widziałem ich setki w nadspodziewanie wielu krajach. Tym się jednak różni profesjonalista – archeolog od sympatyka – miłośnika, że nic mu nie umknie w gęstwinie skał. Żeby Wam to wyraźniej wyjaśnić zrobię mały konkurs: na którym ze zdjęć towarzyszących temu artykułowi widać owe dolmeny UNESCO wzniesione ludzką ręką? Nie mówcie, że tego nie widzicie, przecież to oczywiste !!! Dla każdej osoby, która wskaże prawidłową skałę – mam nagrodę – cukierek.

Torcal de Antequera najlepiej zwiedzać zimą, bo hiszpańskie słońce w środku turystycznego lata musi tu ciąć kosą niczym słynna maszyna bojowa Leonardo da Vinci. Na zwiedzenie należy przeznaczyć kilka godzin; chyba, że nie macie wyboru i możecie to zrobić wyłącznie błyskawicznie niczym studia na Kolegium Tumanum – wtedy wybierzcie najkrótszy szlak, i ogarniecie się w 30 minut. Co ważne wstęp do parku jest bezpłatny, podobnie zresztą jak parking. Po terenie poruszać się można w dość dowolny sposób, nie widziałem zakazów zejścia z wyznaczonych szlaków. Niemniej warto trzymać się wyznaczonych ścieżek, choćby mniej-więcej, bo jak mawiają Wikingowie: w wiele miejsc łatwo jest wpłynąć, ale wypłynąć już dużo trudniej.

I na koniec tradycyjna ciekawostka: na tutejszych skałach możecie spotkać wygrzewającego się węża o nazwie Malpolon monspessulanus – w bardziej ludzkiej wersji zwanego Wężem Montpellie. Jak podają przewodniki jest on uwaga – ŁAGODNIE JADOWITY. Przymiotnik łagodny zawsze kojarzył mi się z łagodną pogodą, łagodnym podbiegiem, czy łagodną karą za przekroczenie prędkości podczas jazdy samochodem. Okazuje się jednak, że ugryzienie jadowitego węża też może być łagodne. Myślę, że Was uspokoiłem!

I tyle. Kolejny zabytek UNESCO zaliczony. Jeszcze około cztery tysiące.

Chcesz zobaczyć więcej zdjęć? Kliknij znaczniki na poniższej mapie.

Hiszpania – więcej losowych materiałów z wypraw:

UNESCO – więcej losowych materiałów z tej kategorii: