Około półtora wieku później – by uczcić triumf nowego nad starym – w miejscu krzyża wzniesiono w 545 roku n.e. kamienny kościół, który okazał się nad wyraz trwały. Ową budowlą był tzw. Mały Kościół Dżwari – jego szczątki w kształcie zwalonej wieży wciąż stoją na wzgórzu (…a może to tylko ruiny bramy? sam nie wiem). O jego lokalizacji z pewnością nie zdecydowała wyłącznie chęć podtrzymania legendy – miejsce, które widzicie na zdjęciach nawet dziś wygląda majestatycznie: wysokie na ponad sześćset metrów wzgórze wyrastające z wideł dwóch łączących się poniżej rzek – panorama na okoliczne zielone góry jest niesamowita.
Miejsce po świętym krzyżu długo cieszyło się zasłużoną chwalą, bo wspominają je późniejsze podania – jego drewniane szczątki miały czynić cuda, dzięki którym miejsce to stało się celem religijnych pielgrzymek nie tylko z Gruzji, ale i z całego Kaukazu.
Ze względu na swą popularność pierwszy kościół szybko okazał się zbyt mały na potrzeby pątników. Postanowiono więc wznieść większą i bardziej okazałą budowlę; i tak powstał bohater dzisiejszej opowieści – czyli oglądany przez Was na zdjęciach Monastyr Dżwari. Nowa budowla ukończona została pomiędzy 590 a 605 rokiem. Jak podają źródła przeniesiono do jego wnętrza pozostałości krzyża – dzięki czemu prawdopodobnie kościół przetrwał pożar wywołany przez arabów, którzy najechali Gruzję w 914 roku.
Kolejne zmiany nadeszły w średniowieczu, kiedy to całość ufortyfikowano i otoczono kamiennym murem obronnym. Jego pozostałości są dobrze widoczne nawet dziś, choć sam mur jest już wyłącznie ruiną i wspomnieniem; okazało się, że cudowny krzyż chroni swoją mocą tylko najbliższe otoczenie i nie ma wpływu na wiatr, deszcze oraz przejścia temperatur przez punkt zero…
Co jeszcze można napisać o tym miejscu? Niewątpliwie jest to popularna atrakcja turystyczna Gruzji, co dodatkowo wzmagane jest przez wciągnięcie monastyru w 1994 roku na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. Praktycznie wszystkie biura podróży i przewodniki dostępne w Tbilisi będą Was tutaj kierować… ale czy rzeczywiście warto?
Zwiedzanie kościołów jest dość niewdzięcznym zajęciem – jeżeli nie macie na tym punkcie bzika. Mnie osobiście ów kościół nie ujął niczym nadzwyczajnym. Robotę robi natomiast lokalizacja tworząca wspaniały punkt widokowy na położone na brzegu rzek historyczne miasto Mccheta – które samo w sobie jest godne odwiedzenia i spędzenia jednego lub dwóch dni. A skoro będziecie w nim, to Monastyr Dżwari macie w zasięgu 10 minut jazdy autem.
W Mccheta są kolejne dwa kościoły UNESCO, tworzące razem z Monastyrem Dżwari jeden wspólny wpis. Ale o nich napiszę osobno.
Zabytkowe kościoły Mcchety, dawnej stolicy Gruzji, stanowią wybitne przykłady średniowiecznej architektury sakralnej na Kaukazie. Świadczą o wysokim poziomie artystycznym i kulturalnym tego starożytnego królestwa.
Zabytki historyczne Mcchety znajdują się w krajobrazie kulturowym u zbiegu rzek Aragwi i Mtkwari, w środkowo-wschodniej Gruzji, około 20 km na północny zachód od Tbilisi, w Mcchecie. Na kompleks składają się klasztor Dżwari, katedra Sweti Cchoweli i klasztor Samtawro.
Mccheta była starożytną stolicą Kartlii, Królestwa Wschodniogruzińskiego od III wieku p.n.e. do V wieku n.e., a także miejscem, w którym w 337 roku chrześcijaństwo zostało ogłoszone oficjalną religią Gruzji. Do dziś pozostaje siedzibą Gruzińskiego Kościoła Prawosławnego i Apostolskiego.
Sprzyjające warunki naturalne, strategiczne położenie na skrzyżowaniu szlaków handlowych oraz bliskie relacje z Cesarstwem Rzymskim, Imperium Perskim, Syrią, Palestyną i Bizancjum przyczyniły się do rozwoju Mcchety i doprowadziły do integracji różnych wpływów kulturowych z lokalnymi tradycjami. Po VI wieku n.e., kiedy stolicę przeniesiono do Tbilisi, Mccheta nadal utrzymywała wiodącą rolę jednego z ważnych ośrodków kulturalnych i duchowych kraju.