Doskonale wiecie z czego składa się sałatka na winie: bierzemy głęboką miskę i wrzuca się do niej wszystko, co się nawinie. Następnie mieszamy, i mamy gotową potrawę… A co się stanie, jeżeli ten prosty przepis zastosujemy w muzeum? Bierzemy dużą stodołę, i wrzucimy do niej wszystkie zabytkowe eksponaty, jakie uda nam się zebrać z okolicznych wsi? Taką właśnie metodę zastosowali właściciele Muzeum Ziemi Sławieńskiej w Naćmierzu koło Jarosławca.

Muzeum Ziemi Sławieńskiej w Naćmierzu

Z wyartykułowaniem dzisiejszego tekstu mam spory problem: osobiście mi się podobało, i nie chciałbym być niesprawiedliwy przy ocenie tego miejsca. Jednak forma jego funkcjonowania wydaje mi się tak dziwna, tak pokrętna i karkołomna, że boje się, iż wyjdzie mi negatywny w brzmieniu artykuł. Dlatego postaram się trzymać nieco mój rozpędzony język za zębami.

Muzeum Ziemi Sławieńskiej zajmuje teren przydrożnego gospodarstwa rolnego, na które składa się duża stodoła oraz kilka mniejszych zabudowań gospodarczych. I to właśnie w owej obszernej stodole właściciele urządzili wystawę przedmiotów, które wpadły im w ręce na tysiąc i jeden sposobów.

Muzeum Ziemi Sławieńskiej w Naćmierzu

Ach, czego tutaj nie ma! Są obowiązkowe bursztyny – we wszystkich stadiach ich skupienia: surowe, obrobione, przekształcone w biżuterię, a także zawierające inkluzje w postaci pająków, much i komarów. Obok bursztynów stoją mundury, strzelby, jakieś kamienne kule armatnie i łuski. W tle wiszą zdjęcia DORY – potężnego działa niemieckiego z czasów II wojny światowej; jest także modelarska makieta tego kolosa. Argumentem za umieszczeniem tego elementu w muzeum jest fakt, iż jedno z takich dział „trenowało” strzelania gdzieś na pomorzu – tak to przynajmniej zrozumiałem.

Są bagnety, stare zdjęcia „od sasa do lasa„, kolekcja zegarów naściennych, radia, monety – nawet banknoty złotówkowe, które wycofano z obiegu na przełomie tysiąclecia. Jest Mały Polski Fiat 126, motocykl Jawa z przyczepką oraz transportowy Żuk w wersji strażackiej.

Muzeum Ziemi Sławieńskiej w Naćmierzu

Są obowiązkowe „Jezusiki” oraz święte obrazki prosto z wiejskich chat. Są krucyfiksy, buty, nalepki, puchary do piwa i niemieckie monety z różnych czasów. Są nawet zbiory archeologicznych drobiazgów z epoki brązu! Jest fortepian oraz całkiem spora kolekcja amonitów i innych stworzeń, które wymarły sobie w prawiekach. Kontynuując tę coraz długą wyliczankę nie mogę nie wspomnieć o mieszczącej się na piętrze kolekcji obrazów: zarówno starych, średnio starych, jak i całkiem nowoczesnych. Jest też wypchany niedźwiedź – i o dziwo skóra afrykańskiej zebry, której tu obecności nie rozumiem już zupełnie!

Chylę czoła przed tymi wszystkimi zbiorami, i zanim zacznę ich krytykę wspomnę dla porządku, że wszystko to jest tematycznie poukładane w odrębne boksy, oplakietkowane i poopisywane. Można także skorzystać z przewodnika, który razem z nami przejdzie się po sali i poopowiada o zbiorach.

Muzeum Ziemi Sławieńskiej w Naćmierzu

Jednak mimo tabliczek tematyczna dysproporcja w eksponatach jest tak duża, że się zgubiłem. Nie udało mi się uchwycić głównego wątku kolekcji, choć wierzę, że takowy istnieje. Z pewnością na trop naprowadzić nas powinna nazwa muzeum – czyli odwołanie się do Ziemi Sławieńskiej. Moim zdaniem chodzi o to, że wszystko co zgromadzili gospodarze pochodzi z tej okolicy. Dokładnie tak, jak w przypadku zupy na winie!

W środku stodoły zrobiłem prawie pięćset fotografii, i potem musiałem je bezlitośnie kasować – aż zostało kilkadziesiąt. Uznałem, że nie jest moją ambicją zrobić zdjęcie każdego eksponatu. Przyjedziecie, pochodzicie, pooglądacie – osobiście. Myślę, że fotki które wybrałem wprowadzą Was w tutejszy tematyczny „rozgardiasz” – na wakacyjny deszczowy dzień wizyta w tym muzeum będzie w sam raz; zwłaszcza jeżeli wypoczywać będziecie w pobliskim Jarosławcu lub Rusinowie.

I tyle.

Chcesz zobaczyć więcej zdjęć? Kliknij znaczniki na poniższej mapie.

Muzea – więcej losowych materiałów z tej kategorii:

The Polska – więcej losowych materiałów z tej kategorii: