Liczące sobie prawie czterysta lat Ogrody Szalimar w Lahore – Shalamar Gardens – nie znokautowały mnie. Idąc tam miałem w głowie coś na skalę Ogrodów Semiramidy, ale to jednak nie ten rząd wielkości i skali. Choć na usprawiedliwienie muszą dodać, że królewskie ogrody w Lahore zostały w pewnym momencie swego istnienia niemal całkowicie zniszczone i rozgrabione… trudno więc wymagać od tego obiektu, że będzie wyglądał dziś tak magicznie, jak w latach swojej świetności.

Pakistan, Ogrody Szalimar w Lahore

Decyzję o budowie ogrodów podjął Shahbuddin Muhammad Szahdżahan – piąty z kolei mogolski władca Indii – ten sam, który nakazał wzniesienie słynnego Tadż Mahal. Za czasów jego panowania nie było oczywiście czegoś takiego jak Pakistan, lecz wszystko wokół było Indiami rządzonymi od XVI-wieku przez dynastię założoną przez wojowniczego Babura. Podbił on krwawo Sułtanat Delhijski, w decydującej bitwie w 1526 roku pokonując ponad 100-tysięczną armię dotychczasowych władców północnych Indii za pomocą jedynie 12-tysięcznego korpusu kawalerii. Babur był w prostej linii potomkiem Czyngis-Chana oraz Tamerlana, więc jego zwycięstwo – z pewnym mrugnięciem oka w kierunku czytelników – było oczywiste.

Pra-pra-pra-wnuk BaburaSzahdżahan – rządził już imperium, które okrzepło i weszło właśnie w swój Złoty Wiek. Wielkich Mogołów stać było na wszystko, czego zapragnęli. Nic dziwnego, że Szahdżahan porzucił ekspansję dając się uwieść pokusie piękna architektury i muzyki. I pomyśleć tylko, że prawdziwy Mongoł jeszcze sto lat wcześniej nawet nie zapłakałby po stracie żony; lecz w XVII-wieku światły władca szlochał jak dziecko wznosząc wspomniany Tadż Mahal. Czyngis-Chan widząc ten upadek zapewne przekręcił się w grobie – wszak po to mężczyzna ma kilkadziesiąt żon, by nie mazać się jak niemowlak, gdy jedna z nich weźmie i na złość umrze. Takie niewieścienie od nadmiaru bogactwa to dość typowy w historii świata los barbarzyńskich najeźdźców, którzy podbiwszy czyjeś imperium z czasem asymilowali się i zsiadając z bojowego konia zamieniali się w pięknisiów, poetów i filozofów nie wartych funta kłaków wielbłąda swych przodków.

Pakistan, Ogrody Szalimar w Lahore

Tytułowe Ogrody Shalamar były uzupełnieniem potężnego Fortu Lahore. Wzniesione siedem kilometrów na wschód od twierdzy stanowiły miejsce, w którym władca wraz z licznym haremem miał znaleźć ukojenie od codziennego trudu rządzenia milionami poddanych. Wybudowano je w stylu perskim, kopiując koncepcję sprawdzoną już w Persji: otoczone murami tereny zielone wypełnione były strumieniami, sadzawkami, kwiatami, basenami oraz sztuką. Co ciekawe aby zapewnić krystalicznie czystą wodę w ogrodach – niezbędną do osiągnięcia odpowiedniego efektu – wzniesiono kanał sprowadzający wodę z gór, który liczył podobno aż 160 kilometrów długości. 

Ogrody ukończono w 1642 roku, i dopóki trwała Dynastia Wielkich Mogołów, dopóty działo im się dobrze – jak u boga za piecem. Podlewano je, pielono, wymieniano zdechłe ryby i żaby na żywe. Niemniej po upadku imperium Mogołów szybko atrakcja ta została zniszczona przez nowe imperium – Państwo Sikhów; marmury rozebrano i wykorzystano na innych budowach – w tym do upiększenia i odnowienia Złotej Świątyni w Amristarze, będącej głównym miejscem kultu religijnego zwanego sikhizmem.

Pakistan, Ogrody Szalimar w Lahore

Dziś ogrody nie zapierają tchu w piersiach, choć nie można także na nie narzekać. Są na tyle duże, że zdążą Was zaboleć podczas spaceru nogi – ale też na tyle małe, że nie zdążycie się nimi znudzić. Panuje w nich klimat dostojeństwa przypominający mi Pałac Królewski w Wilanowie i jego ogrody – niemniej z chwili, gdy nie odbywa się tam koncert techno. Dojechać do ogrodów jest niezwykle łatwo; zawiezie Was tam każdy kierowca taksówki z Lahore. To atrakcja typu Byłeś w Lahore, i nie wszedłeś do ogrodów? Wstyd!

Niestety miałem to nieszczęście, że podczas naszej wizyty w całych ogrodach spuszczona była woda. Wszystkie baseny, kanały, strumienie i fontanny były martwe niczym przejechany na autostradzie kot. Oczywiście nikomu nie przeszkadzało to w skasowaniu nas za bilety w pełnej kwocie. Sam nie wiem co było przyczyną tego braku wody: susza, prace konserwacyjne, a może jakaś okresowa tradycja? Myślę, że ogrody straciły w ten sposób bite 80 procent swojego uroku…

Pakistan, Ogrody Szalimar w Lahore

Ogrody Szalimar mają kształt prostokąta o bokach długości 658 na 258 metrów. Dużo, musicie przyznać! Łącznie znajdują się one na trzech osobnych tarasach, a każdy z nich leży o kilka metrów wyżej od poprzedniego (jeżeli idzie się w kierunku współczesnego zwiedzania, to każdy kolejny jest niżej). Pierwszy taras był przeznaczony dla szlachty (i okazjonalnie dla plebsu), drugi dla cesarza, a trzeci dla jego haremu – gdzieś te piękne kobiety musiały się przecież czesać, kąpać i robić paznokcie. Dawno, dawno temu znajdowało się tu łącznie 410 fontann wykorzystujących ciśnienie wody ze wspomnianego już kanału.

Dziś zwiedzać ogrody może każdy; nawet jeżeli nie płynie w Was ani odrobina cesarskiej krwi, ani nie jesteście dumnym członkiem haremu. Lokalsi za wstęp płacą jedyne 30 rupii pakistańskich, natomiast zagranicznych turystów torturuje się zgodnie z lokalnym zwyczajem i muszą zapłacić 16-krotność tej ceny – czyli 500 rupii; w przeliczeniu na złotówki jest to (całe szczęście) zaledwie sześć złotych; półtora euro.

I tyle.

Pakistan, Ogrody Szalimar w Lahore

Oficjalna notatka UNESCO:

Fort i Ogrody Shalamar w Lahore to dwa arcydzieła z czasów olśniewającej cywilizacji Mogołów, która osiągnęła swój szczyt za panowania cesarza Szahdżahana. W forcie znajdują się marmurowe pałace i meczety zdobione mozaikami i złoceniami. Elegancja tych wspaniałych ogrodów, zbudowanych w pobliżu Lahauru na trzech tarasach z domkami, wodospadami i dużymi, ozdobnymi stawami, nie ma sobie równych.

Chcesz zobaczyć więcej zdjęć? Kliknij znaczniki na poniższej mapie.

Pakistan – więcej losowych materiałów z wypraw:

UNESCO – więcej losowych materiałów z tej kategorii: