Na transcendentalne pytanie „Co było pierwsze – jajko czy kura?” już dawno uzyskano odpowiedź. Ale dziś mam dla Was nową zagadkę: „Co było pierwsze – khmerska dżungla czy kambodżańskie świątynie?”. I wbrew pozorom nie jest to pytanie podchwytliwe.

Kambodża, Banteay Srei Temple

Khmerowie swoje świątynie wznosili w lasach, na terenie płaskowyżów oraz w pobliżu jezior i cieków wodnych umożliwiających budowę zbiorników retencyjnych. Natomiast oglądając ich wspaniałe budowle z perspektywy czasu można zauważyć, że tam, gdzie wznoszono świątynie, tam dziś właśnie ostały się… gęste lasy. A więc pytanie jest aktualne: czy to budowle stawiano w cieniu lasów, czy też lasy wyrosły dookoła budowli korzystając z nawodnienia wprowadzonego ludzką ręką…

Bohater dzisiejszego odcinka mojej podróży do Kambodży jest stary (a raczej naszej podróży, bo było nas aż siedmiu!) Świątynia Banteay Srei wzniesiona została w kwietniu 967 roku n.e., równo rok po tym, gdy nasz słowiański Książę Mieszko I przyjął chrzest. Biorąc pod uwagę jak niewiele przetrwało z tego wydarzenia w Polsce, trzeba być pełnym podziwu dla khmerskiej świątyni – po 1058 latach istnienia wciąż wygląda wspaniale.

Kambodża, Banteay Srei Temple

Ciekawostką – choć nie spodziewam się, że rzuci ona Was zemdlonymi na podłogę – jest to, że jest to jedyna wśród setek khmerskich świątyń wzniesiona nie przez władców (a dokładniej nie na ich polecenie), ale przez wielmożów. Dokonali tego niejacy Vishnukumara i Yajnavaraha – dworzanie króla Rajendravarmana II. Inskrypcje mówią, że pod panowaniem tego właśnie władcy Imperium Khmerów rozciągało się na południowy Wietnam, Laos i znaczną część Tajlandii (oczywiście mówimy o dzisiejszych terenach) – a na północ sięgało aż po południowe Chiny. Wniosek z tego taki, że gdy król jest bogaty, to i jego dworzanie lubią sobie pobudować.

Pierwotnie świątynia była otoczona miastem o nazwie Iszwarapur, ale dziś po tym ośrodku został już tylko… gęsty las. Jak twierdzi Wikipedia świątynia poświęcona była hinduskiemu bogu Śiwie, i pierwotnie nosiła nazwę Tribhuvanamaheshvara – czyli Wielki Władca Trójwymiarowego Świata. Myślę, że wiele osób miało problem z wymową tego słownego łamańca, więc w końcu zmieniono nazwę na bardziej przyjazną turystycznie – na Banteay Srei. Dałoby się to wymyślić jeszcze lepiej, no ale trudno; nie będę się czepiał tego Srei.

Kambodża, Banteay Srei Temple

Współczesna nazwa świątyni oznacza Cytadela Kobiet lub Cytadela Piękna – prawdopodobnie wiąże się to ze złożonością płaskorzeźb znajdujących się na jej ścianach. I muszę się z tym zgodzić, bo rzeźby którymi ozdobiono ten przybytek Śiwy rzeczywiście są wspaniałe; jest na czym zawiesić oko. Miejsce kultu funkcjonowało do początku XIV wieku, a potem popadło w zapomnienie.

Na ponowne odkrycie porośnięty gęstym lasem kompleks czekał aż do 1914 roku, kiedy to… został okradziony przez europejskich łowców artefaktów. Pewien francuz, imieniem André Malraux, stwierdził w swoim pamiętniku: „sprzedając kilka posągów, mógłbym [wygodnie] żyć przez dwa lub trzy lata…„. Po ograbieniu świątyni został on jednak wraz z żoną złapany w Phnom Penh, a świątynię przez kilkanaście kolejnych lat wydzierano mozolnie z objęć lasu.

W latach 2000-2003 zainstalowano tu nowoczesny system odprowadzania wody, dzięki któremu zabytkowi przestały grozić powtarzające się zalania; pierwotny khmerski system irygacyjny zdążył przez kilkaset lat zupełnie zarosnąć. Tysiąc lat temu wodę czerpano tu ze świętej rzeki Kbal Spean zwanej Rzeką Tysiąca Lingów, która zasilała specjalnie wykopane baseny; ale spokojnie – nic już po niej prawie nie pozostało – więc nie musicie jej mozolnie zwiedzić.

Kambodża, Banteay Srei Temple

Świątynia leży dwadzieścia kilometrów na północ od słynnego Angkor Wat. Zbudowana jest z charakterystycznego twardego czerwonego piaskowca, który można rzeźbić niczym drewno – dzięki czemu jej piękne zdobienia możecie podziwiać na moich fotografiach. Do budowy trzech koncentrycznych kręgów murów otaczających świątynię użyto cegły oraz laterytu. Pierwszy pierścień – tzw. gopura – otaczał nie tylko świątynię, ale także miasto Ishvarapura i miał bok o długości pół kilometra. W samym centrum świątyni znajduje się sanktuarium, do którego wchodzi się przez mierzący zaledwie 1.08 metra wysokości otwór drzwiowy. Znajdują się tu trzy wieże, najwyższa z nich ma 9.8 metrów wysokości. Stoją one na platformie, na którą prowadzi sześć schodków strzeżonych przez dwie klęczące figury ludzkie ze zwierzęcymi głowami.

Zwiedzanie świątyni odbywa się na podstawie ogólnego biletu wstępu do kompleksu Angkor. Ponieważ jest ona dość odległa od głównych zabytków, to jest tu o wiele mniej turystów niż „wszędzie indziej” – jeżeli więc marzycie o większym luzie i ucieczce od tabunów instagramerów i influenserów pchających się niczym stado baranów do Angkor Wat – odwiedzając to miejsce będziecie zadowoleni.

Niemniej nie jest to obowiązkowa lokalizacja dla turystów zatrzymujących się w Angkor  w moim prywatnym rankingu tutejszych świątyń plasuje się dopiero na początku drugiej dziesiątki. Nie dopatrywałbym się w tej ocenie jakichś negatywów – po prostu konkurencja w okolicy jest naprawdę oszałamiająca. I jeszcze jedna uwaga: musicie przygotować się na to, że dojazd do Banteay Srei tuk-tukiem wynajętym w mieście Siem Reap potrwa godzinę; zwiedzanie minimum kolejną, a powrót trzecią.

I tyle.

Chcesz zobaczyć więcej zdjęć? Kliknij znaczniki na poniższej mapie.

Kambodża – więcej losowych materiałów z wyprawy:

UNESCO – więcej losowych materiałów z tej kategorii: