Jednym z setek tego typu miejsc jest opuszczona stacja kolejowa w miejscowości Tskaltubo (Ckaltubo). W tłumie podobnych sobie charakterem atrakcji nie wyróżnia się ona wprawdzie niczym niezwykłym, ale stanęła nam na drodze – więc postanowiliśmy zajrzeć do jej wnętrza.
Miejscowość Ckaltubo to dawne uzdrowisko położone niecałe dziesięć kilometrów na północny – zachód od Kutaisi; miasta, w którym znajduje się popularne lotnisko międzynarodowe typu low-cost. W całym Ckaltubo znajduje się wiele znanych obiektów typu Urbex, więc ten akurat potraktować możecie jako swoistą rozgrzewkę przed większymi wyzwaniami. Nie spodziewajcie się wiele, bo to serio zaledwie przekąska przed głównymi daniami dostępnymi w okolicy.
Dworzec kolejowy – Tskaltubo Railway Station – stoi sobie opuszczony i niedozorowany, a wstęp do niego jest otwarty; podczas naszego pobytu nie było tu nawet najprostszych zabezpieczeń takich jak jakaś kłódka, łańcuch, czy zabite deskami okna. To miłe! Lata świetności stacji to czasy panowania Związku Radzieckiego, kiedy to do tutejszych uzdrowisk przybywało nawet sto tysięcy kuracjuszy rocznie. Wszyscy oni przyjeżdżali pociągami – z całego niemal imperium, w tym z Moskwy.
Po upadku komunizmu cały system uzdrowisk zaczął podupadać, czego ofiarą padł oczywiście także dworzec kolejowy. Liczba połączeń – a więc i pasażerów – regularnie spadała, aż zostały tylko pociągi docierające tu niejako na zamówienie. W końcu i one ustały, a cały dworzec został opuszczony. Kilkanaście lat pustki to jednak zbyt mało, by obiekt popadł w ruinę, tak więc można oglądać go w jeszcze w miarę dobrym stanie. Nie ma jednak tu żadnych fajerwerków; mi najbardziej brakowało jakiś porzuconych na peronie wagonów pasażerskich. Szkoda, bo fotogeniczna fontanna stojąca przed dworcem nie zastąpi nigdy porządnej ciuchci.
I tyle, tym razem – krótko, i na temat.







