Woda

Czy wiecie o tym, że Tunezja to najbardziej na północ wysunięty kraj Afryki? Na jej terytorium znajduje się Cap Angela, półwysep stanowiący koniec kontynentu…
Read More
To jedna z najbardziej odosobnionych wysp naszej planety. Nie sposób wyobrazić sobie samotności jej mieszkańców: od najbliższego sąsiada – wyspy Pitcairn – dzieli ją odległość 2100 kilometrów. Od najbliższego dużego lądu – wybrzeża Chile – aż 3600…
Read More
Jedno z najpiękniejszych wywierzysk na Bałkanach – czyli podziemnych źródeł - znajduje się w Bośnia i Hercegowina - w wiosce Blagaj, przy Klasztorze Derwiszów…
Read More
Kiedy zobaczyliśmy znak drogowy z napisem Jajce od razu wiedzieliśmy, że musimy tam pojechać. Bośnia i Hercegowina przygotowała dla nas kolejną niespodziankę!
Read More
Pośrodku wzniesienia ocierającego się swym dłuższym bokiem o brzeg płynącej dołem Wisły wznosi się zamek. A raczej zamkowa ruina, gdyż już od kilku stuleci poszczerbione mury oraz kikut samotnie stojącej wieży leżą porzucone i na wpół zapomniane.
Read More
Wyobraźcie sobie przepaść rozciągającą się u Waszych stóp oraz podziemną rzekę płynącą dnem. Czechy i Jaskinie Punkty to miejsce, którego odwiedzenie jest…
Read More
Latem 2018 roku dość przypadkowo znaleźliśmy niezwykle zapowiadający się bieg, w dodatku całkiem blisko naszego kraju. Bieg rozgrywany na wyschniętym słonym jeziorze pośrodku Turcji: Runfire Salt Lake Ultra Trail
Read More
Kości zostały rzucone. Spalić za sobą mosty. Przekroczyć Rubikon... To synonimy decyzji, od której nie ma już odwrotu. Skąd się wzięło to ostatnie powiedzenie?
Read More
Zapraszam Was w podróż nad Morze Aralskie - w podróż po dnie jeziora w Kazachstan, które kiedyś było czwartym największym jeziorem naszej planety…
Read More
1 2 3 4 5 6 7

Nie mam duszy żeglarza. Zawołanie „Płyń przez morza i oceany!” jest dla mnie raczej obce. Ale pomimo to mam swoje podróżnicze marzenia związane z wodą: być może niezbyt wielkie, ale jednak. Chciałbym spłynąć Nilem, Amazonką, Orinoko. Jakąś wielką rzeką Indii oraz Syberii. Spłynąć tak absolutnie po turystycznemu: posadzić stary, leniwy tyłek na pokładzie jakiejś drewnianej łajby, z barkiem na pokładzie, i siedzieć kilka dni gapiąc się nonszalancko na mijany brzeg.

Jak widzicie nie jest to zbyt wyśrubowane marzenie – jak na podróżnika, za którego przecież się uważam. Cuda świata i przyrody mają się przewijać przed moimi oczami ruchem jednostajnym, a ja będę się na nie tylko patrzył i chłonął widoki. Będę pił drogie whisky z coca-colą bezczeszcząc w ten sposób ten drogocenny trunek, będę narzekał na komary i słońce, będę spał w wygodnej kajucie mając do dyspozycji lokaja i ekipę myjącą pokład. Do szczęścia jak widać niewiele mi trzeba.

Brzeg w moim marzeniu musi być godzien mojej podróży. Mają być na nim starożytne świątynie (Nil), dzikie dżungle (Amazonka), przepastne góry (Orinoko), bezkresna tundra (Syberia) lub zaginione kultury (Indie). Do szczęścia niewiele trzeba, ale jednak trochę…

Siedzę tak i czekam aż się spełni. Przepłynąłem do tej pory starym rosyjskim „lodołamaczem” Cieśninę Drake, trochę potaplałem się na drewnianej łodzi w delcie Mekongu. W cieśninie Drake falowało nieprzyjemnie, a Mekongiem razem ze mną płynęły setki worków pełnych śmieci. Czasem lepiej, gdy marzenia się nie spełniają…

Ja jednak wciąż jestem gotów dać im szansę. A niech mnie. Żeby nie zabrakło tylko tej coca-coli do drinków!

#Woda

#Rzeki

#Morza

#Oceany

#Strumienie