Szwajcaria chyba już od samego początku istnienia organizacji zwanej UNESCO bardzo chciała mieć własne obiekty znajdujące się na tzw. Liście Dziedzictwa. Dla bogatych chcieć znaczy móc – tak więc w 1983 roku kraj ten zdobył aż trzy osobne wpisy, co nawet jak na dzisiejsze standardy tej instytucji jest wynikiem godnym podkreślenia. Jednym z nich – obok Opactwa św. Galla w Sankt Gallen oraz Starego Miasta Berno – stał się Benedictine Convent of St John at Müstair; moim zdaniem dość mocno na wyrost, bo nawet dziś nie robi jakiegoś szczególnego wrażenia.
Oczywiście jest ładnie, jak to w klasztorach bywa. Jest cicho i spokojnie – wszak do tego są klasztory; oraz dystyngowanie i duchowo – no bo jak inaczej ma być w środku kościoła, kaplicy czy na cmentarzu? Jechałem do tego obiektu prawie cztery godziny, i powiem wam krótko: byłem, więc Wy już nie musicie.
Jak informuje Wikipedia:
Klasztor powstał w VIII w., prawdopodobnie na polecenie króla Franków Karola Wielkiego i dziś jest jednym z nielicznych zabytków z czasów Karolingów na terenie Szwajcarii. Od 1163 roku służył benedyktynom. Cały kompleks składa się z wielu budynków pogrupowanych wokół kilku dziedzińców, a najcenniejszy jest położony w centrum budynek kościoła-kaplica św. Krzyża i Wieża Planta (Plantaturm) z 960 r.
Jeżeli miałbym odpowiedzieć na pytanie co najbardziej mi się podobało w tutejszych wnętrzach – to wskazałbym na średniowieczne freski. Religijne twórczości z tamtych czasów rzadko mnie zawodzą, bo bardzo lubię oglądać sceny masakr, rzezi i pogromów. Tak więc patrząc na freski wewnątrz kościoła w Müstair byłem całkiem usatysfakcjonowany scenami krzyżowania, pętania, obcinania głów mieczem – tzw. dekapitacji – oraz różnych innych miłych oku kar wymierzanych na lewo i prawo. Widać, że w średniowieczu umiano się zabawić, i nie były to aż tam ciemne czasy jak się popularnie uważa…
Podobały mi się także kwiatki i zioła hodowane przez braciszków zakonnych – były bardzo fotogeniczne. I zasadniczo – niestety – to tyle. Byłem, przyklepałem, zajęło mi to prawie cały dzień – ale o jeden obiekt UNESCO do zwiedzenia na całym świecie mam mniej. Jeżeli nie zbieracie tak jak ja tego typu obiektów dla zaliczenia, to nie widzę żadnego powodu, byście tutaj przyjechali.
Klasztor w Müstair, położony w dolinie w Gryzonii, jest dobrym przykładem chrześcijańskiej odnowy monastycznej w okresie karolińskim. Znajduje się w nim największy w Szwajcarii cykl figuralnych fresków, namalowanych około 800 roku n.e., a także romańskie freski i sztukaterie.














